Basistka, która podbija internet. Kinga Głyk wraca na polskie sceny

  • 02.03.2026 20:52

  • Aktualizacja: 08:41 03.03.2026

Kinga Głyk, basistka i kompozytorka z niepowtarzalnym funkowym brzmieniem, jedna z najbardziej poruszających osobowości młodego jazzu. Ma na koncie pięć autorskich albumów. Koncertuje od europejskich scen przez brazylijskie wybrzeża aż po japońskie wyspy. Jej utwór „Joy Joy” zdobył ponad 1,5 miliona wyświetleń na YouTube, a basowa aranżacja „Tears in Heaven” osiągnęła imponujące 20 milionów odsłon. Wiosną zagra serię koncertów w Polsce. O swoim artystycznym warsztacie opowiedziała w Polskim Radiu RDC.

Kinga Głyk zaczęła grać na gitarze basowej w wieku 12 lat w rodzinnym zespole Głyk P.I.K Trio, gdzie zdobywała pierwsze szlify pod okiem ojca, wibrafonisty, Irka Głyka.

Na co dzień mieszka we Francji. Ma na koncie współpracę z wielkimi nazwiskami jazzu, w tym występ u boku Marcusa Millera. Przełomowym momentem, który przysporzył jej szeroką rozpoznawalność, było opublikowanie swojego wykonania „Tears in Heaven”, które zdobyło miliony wyświetleń w internecie. 

– Czuję się wdzięczna, że udało się przedostać za granicę i na pewno jest to związane też z tym, że co jest dobre jak chodzi o media społecznościowe w dzisiejszych czasach, że każdy z nas ma możliwość dostać się do szerszego grona odbiorców, co nie było takie łatwe kiedyś. I cieszę się z tego, że trochę się wyrównała możliwość ludzi na ziemi przez to, że nie musimy się koniecznie dostać do radia, telewizji, żeby ktoś w ogóle wiedział, że istniejesz, co mnie też dużo pomogło w życiu
artystycznym, żeby znaleźć swoją grupę odbiorców
– mówiła w Radiu dla Ciebie.

W 2024 roku ukazał się jej ostatni album „Real Life”, współtworzony z Michaelem League ze Snarky Puppy.

Artystka podkreśla swoją wdzięczność za możliwość współpracy z innymi, bardzo cenionymi muzykami. Kinga ma także świadomość tego, że jej fanami są w znacznej mierze inni muzycy.

– Każdy z nas ma swoją publiczność i myślę, że czasami jest taki błędny rodzaj myślenia, że jeżeli ktoś odnosi sukces, to dla mnie już wtedy nie ma miejsca. Cieszę z tego, że faktycznie muzycy mogą się wspierać, nie spierać, cieszyć się z siebie nawzajem i faktycznie dopingować sobie, bo jest to ważne, żeby usłyszeć słowa docenienia od ludzi, którzy faktycznie wiedzą coś więcej na ten temat – dodała.

Kinga Głyk wystąpi w Warszawie 26 kwietnia w Klubie Niebo.

Czytaj też: Rush po raz pierwszy w Polsce. Muzycznie od piątku do piątku vol. 60

Źródło:

RDC

Autor:

RDC /PA