Zmarł podczas interwencji policji. Prokuratura bada okoliczności śmierci mężczyzny w Płocku

  • 01.06.2026 08:11

  • Aktualizacja: 08:46 01.06.2026

Okoliczności śmierci 46-latka, który zmarł podczas interwencji policji w Płocku, bada prokuratura. Do interwencji doszło po zgłoszeniu o biegającym po mieście nagim, krwawiącym mężczyźnie. Po zatrzymaniu, policjanci założyli mężczyźnie kajdanki. Leżąc na chodniku, przestał oddychać. Zmarł, mimo podjętej resuscytacji.

Prokuratura w Płocku wyjaśnia okoliczności śmierci 46-latka, do której doszło w trakcie policyjnej interwencji podjętej po zgłoszeniu o biegającym po mieście nagim, krwawiącym mężczyźnie. Po zatrzymaniu, policjanci założyli mężczyźnie kajdanki. Leżąc na chodniku, przestał oddychać. Mimo podjętej resuscytacji, zmarł.

– Ze zgłoszeń wynikało, że mężczyzna leży na przystanku, następnie biega w okolicy marketu oraz krzyczy. Funkcjonariusze na ulicy zastali wijącego się nagiego mężczyznę, który zachowywał się irracjonalnie. Po chwili mężczyzna stał się agresywny. Jego zachowanie mogło wskazywać na działanie środków odurzających – mówi Polskiemu Radiu RDC  rzeczniczka komendanta miejskiego policji w Płocku Monika Jakubowska. 

Policjanci założyli mężczyźnie kajdanki.

– W oczekiwaniu na przyjazd załogi pogotowia ratunkowego, mężczyzna leżał na chodniku. W pewnym momencie przestał oddychać. Policjanci zdjęli kajdanki i podjęli natychmiastową resuscytację, która kontynuowana była przez ratowników medycznych przybyłych na miejsce – podkreśliła Jakubowska. 

Mimo podjętej resuscytacji 46-letni mieszkaniec Płocka, zmarł. 

Przyczynę śmierci ustali sekcja zwłok.

Śledczy zabezpieczyli nagrania z interwencji. Komenda Miejska Policji w Płocku zapowiedziała wewnętrzne śledztwo w sprawie tego zdarzenia. 

Oględziny w miejscu interwencji

Rzecznik płockiej Prokuratury Okręgowej Bartosz Maliszewski powiedział, że w związku ze śmiercią mężczyzny wykonane zostały oględziny w miejscu interwencji policji, a po ustaleniu tożsamości zmarłego, również w jego mieszkaniu.

- W obu przypadkach oględziny odbyły się z udziałem prokuratora. W mieszkaniu mężczyzny zabezpieczono pieniądze, kilkadziesiąt tysięcy złotych oraz substancje, prawdopodobnie psychoaktywne, które będą jeszcze badane - dodał Maliszewski.

Podkreślił, iż zabezpieczono też nagrania z kamer nasobnych policjantów, a z miejsca ich interwencji także nagrania z monitoringu miejskiego.

- W sprawie zostanie wszczęte śledztwo. Na razie prowadzone są dalsze czynności - zaznaczył rzecznik płockiej Prokuratury Okręgowej.

Zaplanowano sekcje zwłok

Wspomniał jednocześnie, że przyczyny śmierci 46-latka ustali sekcja zwłok, której termin zostanie wyznaczony, przy czym w jej ramach na pewno pobrane zostaną próbki do dalszych badań toksykologicznych.

Jak dodał, prokurator Maliszewski, z dotychczasowych ustaleń wynika, że na miejscu interwencji, gdy doszło u mężczyzny do zatrzymania krążenia, policjanci podjęli działania resuscytacyjne, wezwano także na miejsce karetkę pogotowia ratunkowego - nie udało się jednak przywrócić funkcji życiowych u 46-latka.

W wydanym komunikacie Komenda Miejska Policji w Płocku poinformowała, że interwencja funkcjonariuszy związana była ze zgłoszeniem, dotyczącym „nagiego, krwawiącego mężczyzny”. Z zawiadomienia tego wynikało, że „mężczyzna leży na przystanku, następnie biega w okolicy marketu oraz krzyczy”. Po dotarciu na miejsce „funkcjonariusze na ulicy zastali wijącego się nagiego mężczyznę, który zachowywał się irracjonalnie”, a „po chwili stał się agresywny”.

Jego zachowanie mogło wskazywać na działanie środków odurzających. Na miejsce skierowano kolejny patrol celem wsparcia. Funkcjonariusze założyli mężczyźnie kajdanki na ręce trzymane z tyłu – wyjaśniła płocka policja.

W relacji ze zdarzenia zaznaczyła, że w oczekiwaniu na przyjazd pogotowia ratunkowego 46-latek leżał na chodniku i „w pewnym momencie przestał oddychać”. Policjanci zdjęli mężczyźnie kajdanki i podjęli natychmiast resuscytację, która kontynuowana była przez ratowników przybyłych na miejsce.

Komenda Miejska Policji w Płocku zapowiedziała, że przeprowadzi wewnętrzne czynności wyjaśniające, dotyczące interwencji funkcjonariuszy, w trakcie której zmarł 46-latek. O zdarzeniu powiadomiono również Biuro Spraw Wewnętrznych Policji, Biuro Kontroli Komendy Głównej Policji oraz Wydział Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu. 

Źródło:

RDC

Autor:

Izabela Stańczak/PAP/ED