Zakończono działania ratownicze na Wkrze. Wyciągnięto prawie 1,5 tony śniętych ryb

  • 03.09.2025 21:18

  • Aktualizacja: 14:32 04.09.2025

Zakończono już działania ratownicze na rzece Wkra i jej dopływach  na Mazowszu. Stan wody, a zwłaszcza jej natlenienie uległo znaczącej poprawie. Od czasu, gdy w rzece pojawiły się pierwsze śnięte ryby, odłowiono ich około 1,5 tony.  

Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie zakończył  działania ratownicze na rzece Wkra i jej dopływach na Mazowszu. W sumie — według szacunków — wyłowiono z wody około 1,5 tony śniętych ryb.  Rzeczniczka Zarządu Gospodarki Wodnej

Anna Truszczyńska podkreśla, że wyniki badań Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska potwierdzają poprawę warunków tlenowych w rzece.

Co skutkuje wzrostem przejrzystości wody na całym odcinku rzeki, a także eliminuje występowanie zjawiska śniętych ryb. Niezależnie od tego, w dalszym ciągu rzeka Wkra będzie na bieżąco monitorowana przez naszych pracowników — wskazuje.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Olsztynie wstępnie wykluczył zanieczyszczenie rzeki Wkra wód ściekami. Najbardziej prawdopodobną przyczyną zmiany jej stanu jest  torf, który napłynął do rzeki z województwa warmińsko mazurskiego po ulewnych deszczach. 

Aby natlenić wodę, Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej zdecydował m.in. o kontrolowanych zrzutach wody ze zbiornika Ruda w Mławie. Wykorzystywano też natleniające rzekę tzw. areatory.

Specjalista ds. Ochrony Wód z okręgu PZW Ciechanów Jacek Kozakowski podkreśla, że to ogromna tragedia dla rzeki.

Co najmniej 10 lat będziemy potrzebowali, żeby odbudować ten rybostan, który nam zginął. Mam na myśli głównie  świnki, bolenie. Ponad 15 lat zarybiali świnkami, odbudowaliśmy praktycznie całą populację we Wkrze. Teraz będąc 9 godzin w terenie, nie widzieliśmy ani jednej ryby – powiedział.

Przed katastrofą ekologiczną w rzece Wkra występowały ryby praktycznie wszystkich gatunkach.

Czytaj też: Jest ratunek dla ryb w rzece Wkra. Rozpoczął się zrzut wody ze zbiornika „Ruda”

Źródło:

RDC

Autor:

Iwona Rodziewicz-Ornoch/ED