Wiadomości
Udostępnij:
Fermowa luka systemowa. Hodowle drobiu na Mazowszu bez wymaganych pozwoleń
-
13.04.2026 21:39
-
Aktualizacja: 21:50 13.04.2026
To prawdziwa luka systemowa – większość ferm drobiu na Mazowszu działa bez wymaganych pozwoleń zintegrowanych. Problem ferm działających bez pozwoleń nie leży jednak w kompetencjach żadnej instytucji, a to znacznie utrudnia działanie w sprawie hodowli działających w regulacyjnej próżni.
To prawdziwa luka systemowa – właściciel fermy drobiu, utrzymujący powyżej 40 tys. ptaków, powinien ubiegać się o tzw. pozwolenie zintegrowane i do inspekcji ochrony środowiska. Na Mazowszu nie robi tego jednak nawet ponad połowa z nich, jak wynika ze wstępnych wyników kontroli Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Co więcej, choć fermy podlegają nadzorowi m.in. inspekcji weterynaryjnej, ta pozwoleń zintegrowanych nie kontroluje, bo… nie ma odpowiednich uprawnień.
– To jest tak, że są pewne nałożone obowiązki na podmioty prowadzące określone rodzaje działalności. I te podmioty powinny przestrzegać przede wszystkim przepisów prawa. Jeżeli podlegają takim wymogom, powinny zgłaszać się do odpowiednich instytucji i o takie pozwolenia ubiegać się – mówi Mazowiecka Wojewódzka Lekarz Weterynarii Izabela Floryszczyk.
Inspekcja weterynaryjna kontroluje fermy m.in. w zakresie dobrostanu zwierząt, zwalczania chorób zakaźnych czy wymogów wynikających z rozporządzeń
– Bezpośrednio nadzorem nad fermami zajmują się powiatowi lekarze weterynarii. Oni prowadzą rejestry, w których są zakłady rejestrowane lub zatwierdzone. I tych ferm, wszystkich, mówiąc o brojlerach, kaczkach, gęsiach, indykach, zakładach odchowu, jest około 1,7 tys. Jeżeli chodzi o te fermy, które podlegają pod pozwolenie zintegrowane, to tych ferm mamy 499 – wyjaśnia Floryszczyk.
Kto wydaje pozwolenia zintegrowanie?
Pozwolenia zintegrowane wydaje marszałek województwa. Fermy, które je otrzymują, objęte są stałym nadzorem i mają obowiązek składania sprawozdań oraz badań emisji.
– Problemem są te instalacje, które działają bez pozwolenia, bo system po prostu ich nie widzi. I tu kontrolę przeprowadza Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska – tłumaczy rzeczniczka urzędu marszałkowskiego Marta Milewska.
Nadzoru nad fermami nie sprawują bezpośrednio także ani Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ani Ministerstwo Klimatu i Środowiska. To oznacza, że problem ferm działających bez pozwoleń zintegrowanych nie leży w kompetencjach żadnej z instytucji, a więc nie widnieje on w statystykach czy raportach. Odmienne zdanie ma temat ferm poza kontrolą ma Krajowa Rada Drobiarstwa. W oświadczeniu przesłanym mediom jej przedstawiciele napisali, że fermy drobiu nie działają w próżni regulacyjnej, a na podstawie surowych wymagań oraz pod nadzorem i kontrolą właściwych organów.
Kontrole ferm drobiu na Mazowszu
W planach jest kontrola w sumie 250 hodowli drobiu na Mazowszu. Wszystko zaczęło się od aktywistów z gminy Mordy, którzy alarmowali o nielegalnym odprowadzaniu nieczystości. Ferma w Strusach mogła zanieczyścić wodociąg w Czepielinie zaopatrujący 6 tys. osób. Z danych Adama Rafajeńskiego ze Stowarzyszenia Ochrony Środowiska i Dobrostanu Przyrody w Doliwie wynika, że w Polsce nawet połowa z 2200 ferm może nie mieć wymaganych zezwoleń.
– Taka liczba ferm powinna odprowadzać do Skarbu Państwa samych opłat środowiskowych około 50 milionów złotych rocznie, a wygląda na to, że państwo w ogóle to nie obchodzi. Jeżeli weźmiemy pod uwagę chociażby te odszkodowania, które im są wypłacane, a które nie powinny być tego typu instytucją wypłacane, to mówimy o miliardzie złotych. Mówimy o przypadkach chorób ptasich. Ferma, która funkcjonuje bez pozwolenia, funkcjonuje poza reżimem prawnym – podkreśla Rafajeński.
A ferm drobiu na Mazowszu ciągle przybywa. Potwierdza to p.o. obowiązki drugiego zastępcy dyrektora WIOŚ Joanna Bachanek.
– Mamy taką sytuację u nas na Mazowszu, że jest tego wszystkiego najwięcej. Z wykazów, które przekazuje nam inspekcja weterynaryjna, wynika, że z roku na rok wzrasta liczba instalacji hodowli drobiu. W naszym województwie w roku ubiegłym przybyło o 71 instalacji w stosunku do roku poprzedniego – podaje.
Śledztwo ws. polskich ferm drobiu
Pod koniec marca ukazał się artykuł dziennikarzy śledczych z The Bureau of Investigative Journalism Agaty Aransay Skrzypczyk i Andrew Wasleya poruszający problem braku transparentności polskich ferm drobiu, który ma wynikać z luk w polskim prawie.
Agata A. Skrzypczyk była naszym gościem w „Popołudniu RDC”, gdzie opowiadała o kulisach śledztwa. Jak zauważyła, luka prawna polega na tym, że marszałkowie wydają pozwolenia, ale nie wiedzą o fermach, które o nie nie wystąpiły, a inspektoraty kontrolują tylko zgłoszone hodowle.
– Marszałek wydaje pozwolenia. I w momencie jego wydania Wojewódzkie Inspektoraty Ochrony Środowiska mają listę tych ferm drobiu z pozwoleniami i to one na trzy lata minimum te fermy kontrolują. Natomiast jest bardzo ciekawa luka prawna, że jeżeli te tych ferm nie ma na liście, to po prostu wojewódzkie inspektoraty o nich nie wiedzą – powiedziała.
Skrzypczak wskazała również na poważne konsekwencje zdrowotne i środowiskowe wynikające z funkcjonowania ferm bez odpowiednich pozwoleń. Są to m.in.:
- skażenie mięsa bakteriami,
- zwiększona antybiotykooporność,
- zanieczyszczenie środowiska,
- zanieczyszczenie wody.
– Mam wrażenie, że nagłaśniając ten problem, stajemy po prostu w ochronie konsumentów i nie tylko konsumentów, ale też środowiska – dodała.
Skrzypczyk powiedziała również, że do tej pory świadomość władz w Polsce tego problemu była niewystarczająca.
– Nasze Ministerstwo Klimatu i Środowiska i marszałkowie chyba po prostu nie uświadamiali sobie skali tego problemu aż dotąd, bo wygląda na to, że działania nasze i mieszkańców gminy Mordy przynoszą na tyle pozytywne skutki, że inspektoraty zaczynają się tym interesować i sami próbują zrozumieć, ile tych ferm faktycznie bez pozwolenia funkcjonuje – zauważyła dziennikarka.
Kontrolę nad fermami drobiu sprawują w Polsce inspektoraty ochrony środowiska, inspekcje weterynaryjne, urzędy marszałkowskie i Ministerstwo Zdrowia.
POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY
Źródło:
Autor:
Olga Kwaśniewska/OW
Kategorie: