"Byłem dumny, że mogę się z nim od czasu do czasu spotkać". Wspomnienie Krzysztofa Piesiewicza

  • 18.05.2026 09:19

  • Aktualizacja: 10:54 18.05.2026

Określany był jako diament adwokatury, zasłużył się też jako wybitny scenarzysta. Krzysztofa Piesiewicza na dwa dni przed pogrzebem wspominał w Polskim Radiu RDC autor wywiadu-rzeki pt. "Skandalu nie będzie" Michał Komar. – Byłem dumny, że mogę się z nim od czasu do czasu spotkać – mówił Wiceprezes Stowarzyszenia Autorów ZAiKS. 

Posłuchaj całej rozmowy | Michał Komar o Krzysztofie Piesiewiczu 

W czwartek w wieku 80 lat zmarł scenarzysta filmowy, współautor scenariuszy do 17 filmów Krzysztofa Kieślowskiego, prawnik i polityk Krzysztof Piesiewicz. O jego śmierci poinformowała na portalu społecznościowym marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska. Jego pogrzeb odbędzie się w środę 20 maja. 

Piesiewicza mogliśmy lepiej poznać dzięki wywiadowi-rzece pt. "Skandalu nie będzie" autorstwa Michała Komara. Wiceprezes Stowarzyszenia Autorów ZAiKS był w poniedziałek 18 maja naszym gościem w audycji "Poranek RDC".

Autor publikacji opowiedział na naszej antenie, jak poznał się ze scenarzystą i prawnikiem. 

 Tak się złożyło w moim życiu, że miałem kontakt z profesurą prawniczą. Nie, nie jestem prawnikiem, nigdy nie studiowałem prawa, ale trochę mnie to interesowało. Rozmawiałem z paroma z nich. To była połowa lat 70. I któryś z nich mi powiedział, że jest taka gwiazda, perła, diament. Młody adwokat Krzysztof Piesiewicz. [...] Okazało się, że mamy wspólnych przyjaciół – mówił Komar. 

Osobista tragedia i scenariusze oparte na doświadczeniu 

Krzysztof Piesiewicz był zaangażowany w głośne sprawy sądowe, takie jak sprawa Zygmunta Bielaja oraz sprawa zamordowania księdza Jerzego Popiełuszki, w której występował jako oskarżyciel posiłkowy.

– Jego przemówienie wstrząsające. Byłem dumny, że mogę się z nim od czasu do czasu spotkać – wspominał na naszej antenie Komar. 

Piesiewicz przeżył osobistą tragedię – jego matka została zamordowana w sposób podobny do Jerzego Popiełuszki.

– Krzysztof powtarzał odkąd to się stało, że to był jakiś sygnał. Ja nie wiem, jaka była prawda. Być może to był przypadek, a być może nie. Istnieją przesłanki, moim zdaniem, które by świadczyły o tym, że ktoś na niego polował i prawdopodobnie polował w związku z jego wystąpieniami na procesie Popiełuszki. Ja bym tego nie wykluczał. Jest parę przesłanek, moim zdaniem, które świadczą o tym, że ktoś chciał go wrobić w coś niedobrego – opowiadał Komar. 

Krzysztof Piesiewicz był również świetnym scenarzystą. Współtworzył scenariusze do 17 filmów Krzysztofa Kieślowskiego, wśród nich są "Bez końca" (1984), "Dekalog" (1988), "Podwójne życie Weroniki" (1991) oraz "Trzy kolory: Niebieski" (1993), "Trzy kolory: Biały" (1993) i "Trzy kolory: Czerwony" (1994). Za scenariusz filmu "Trzy kolory. Czerwony" otrzymał nominację do Oscara.

 Te filmy powstawały w dialogu, w starciu, w rozmowie, które wzbogacało to, że punkt punktem wyjścia w większości były obserwacje sądowe lub przysądowe Krzysztofa – mówił Michał Komar. 

Piesiewicz wierzył też w tajemnicę, w pewien nadrzędny sens istnienia, co wnosiło do filmów Kieślowskiego element mistyki i niedopowiedzenia.

Kim był Krzysztof Piesiewicz?

Krzysztof Piesiewicz urodził się 25 października 1945 r. w Warszawie. Zgodnie z wolą ojca, adwokata, po maturze w II Liceum Ogólnokształcącym im. Stefana Batorego zdawał na prawo. Jednocześnie, w tajemnicy, złożył papiery do szkoły aktorskiej, ale się nie dostał.

Ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Był obrońcą w procesach politycznych w PRL, m.in. w procesie działaczy „Solidarności” i Konfederacji Polski Niepodległej. W 1985 r. był pełnomocnikiem oskarżycieli posiłkowych w procesie oficerów SB sądzonych za uprowadzenie i zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki.

Gdy poznał reżysera Krzysztofa Kieślowskiego, otworzyła się przed nim szansa na realizację artystycznych pasji. Zasłynął jako współautor scenariuszy do filmów mistrza kina metafizycznego. W 1982 r. Kieślowski przymierzał się do filmu o sądach. Chciał poradzić się jakiegoś dobrego adwokata, jak wejść z kamerą na proces. Poznała ich ze sobą słynna reportażystka Hanna Krall.

Był członkiem instytucji i organizacji zajmujących się kulturą, m.in. Amerykańskiej Akademii Filmowej, Rady Etyki Mediów, Rady Programowej Telewizji Polskiej SA oraz rady programowej Studium Generale Europa przy Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Zasiadał w jury konkursu głównego na 49. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes (1996).

Po 1989 r. Piesiewicz przez pięć kadencji zasiadał w Senacie. Jako członek izby wyższej polskiego parlamentu angażował się w prace komisji związanych z kulturą, mediami i prawami człowieka. Był również jednym z producentów wykonawczych (wraz z Maciejem Musiałem) filmu Asghara Farhadiego „Historie równoległe”, który ma szansę na Złotą Palmę podczas trwającego obecnie 79. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes. To historia inspirowana szóstym odcinkiem "Dekalogu" Kieślowskiego. Grają w niej Isabelle Huppert, Virginie Efira, Vincent Cassel, Pierre Niney i Catherine Deneuve.

Krzysztof Piesiewicz zmarł w wieku 80 lat. 

Źródło:

RDC/PAP

Autor:

Patrycja Lorenc