Wiadomości
Udostępnij:
Przełom w sprawie Hirszfelda 2? Zawieszony prezes chce komisarza dla spółdzielni
-
27.08.2026 21:10
-
Aktualizacja: 21:44 27.08.2026
Zawieszony prezes SM "Imielin" Rafał Januszkiewicz zapowiada złożenie do sądu wniosku o ustanowienie komisarza dla spółdzielni. Jak przekonuje, to rozwiązanie może pozwolić na podjęcie pilnych decyzji dotyczących rozpoczęcia remontu bloku przy Hirszfelda 2. Budynkowi grozi zawalenie – w lipcu został ponownie wyłączony z użytkowania.
Rafał Januszkiewicz, zawieszony prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Imielin", zapowiada wniosek do sądu o ustanowienie komisarza. Od kilku miesięcy, przez wewnętrzne spory, spółdzielnia nie ma prezesa, części rady nadzorczej, a wiceprezes przebywa na zwolnieniu lekarskim. W związku z tym nie można podjąć żadnej decyzji w obliczu kryzysu mieszkańców bloku przy Hirszfelda 2. – Żeby, działając dla dobra mieszkańców, zapewnić im podstawową opiekę, przygotowałem osobiście wniosek do sądu o powołanie kuratora dla spółdzielni i w najbliższych dniach go złożę. Mam już dokumenty, które były niezbędne do złożenia tego wniosku. Mam nadzieję, że sąd szybko w tej sprawie zadziała – mówi w rozmowie z Polskim Radiem RDC Januszkiewicz. Zawieszony prezes dodaje, że dzięki takiemu rozwiązaniu możliwe będzie rozpoczęcie remont w bloku przy Hirszfelda.
Budynkowi grozi katastrofa budowlana. Jak informowaliśmy, w ścianach i w suficie pojawiły się pęknięcia na szerokość dłoni, konstrukcja podtrzymywania jest stelażami. 22 lipca 2026 roku – po odwołaniu – budynek został ponownie wyłączony z użytkowania.

Czekają na powrót prezesa
Spółdzielnia Mieszkaniowa "Imielin" deklarowała, że sprawą budynku przy Hirszfelda 2 zajmie się w drugiej połowie sierpnia, czyli dopiero po tym, jak jedyna osoba z zarządu – wiceprezes Tomasz Fazan – wróci ze zwolnienia. Poprzedni pełniący obowiązki prezesa spółdzielni po zawieszeniu Januszkiewicza Aleksander Miszczenko pod koniec lipca zrezygnował z funkcji. Pełnił ją przez niecały miesiąc.

"To po prostu jedna wielka masakra"
O sytuacji w spółdzielni Polskie Radio RDC rozmawiało z mieszkańcami.
– Rada nadzorcza to po prostu jedna wielka masakra. Jest taki bałagan. A tu ludzie w starych zasobach płacą coraz większe czynsze. Nie ma pieniędzy na remonty – powiedziała jedna z mieszkanek. Dodała, że ma zastrzeżenia dotyczące opieki spółdzielni nad mieszkańcami. – Ja swoją informację czerpię tak naprawdę tylko i wyłącznie z grup na Facebooku i staram sobie ułożyć, jak to wygląda. Jest bardzo trudno dostać jakąś obiektywną, rzetelną informację. Nie wiem, jak to będzie dalej działało. Trochę się czuję uwiązana, ponieważ mam własne mieszkanie w bloku Hirszfelda 1. W tym momencie nawet nie mogę myśleć o jego sprzedaży, bo nikt nie będzie chciał kupić mieszkania obok bloku, który się sypie – wyjaśniła.
Kobieta nie jest odosobniona w swoich odczuciach.
– To jest okropne. A prezes poszedł sobie na urlop, żeby mieć święty spokój. Bałagan tam jest. Oni potrafią tylko jedno – bez przerwy podnosić (opłaty - red.) Teraz znowu dostałam podwyżkę o 100 złotych za mieszkanie – wskazała inna z rozgoryczonych mieszkanek okolicy. – Każda, jak to mówią, sroczka swój ogonek chwali i pod siebie zamiata. Sąsiad już dwa lata czeka na trzecim piętrze na balkon. Też interweniowałam i oni mówią, że mają teraz ważniejsze priorytety i nie będą się naszym balkonem zajmować – wtórowała jej kolejna.

Do sprawy będziemy wracać.
Źródło:
Autor:
Przemysław Paczkowski/OW
Kategorie: