Niezwykły prezent dla Bohdana Łazuki. Nawiązuje do kultowej sceny

  • 27.08.2026 18:30

  • Aktualizacja: 18:44 27.08.2026

Niezwykły prezent dla Bohdana Łazuki od Polskiego Radia RDC. Dziennikarze Beata Jewiarz i Cezary Polak, którzy odwiedzili aktora w jego domu, podarowali mu... korbę. To nawiązanie do kultowego polskiego filmu i pamiętnej sceny, której kulisy Bohdan Łazuka zdradził w ekskluzywnym wywiadzie dla RDC.

"Nie lubię poniedziałku" to polska komedia filmowa z 1971 roku w reżyserii Tadeusza Chmielewskiego. Akcja filmu rozgrywa się pewnego pechowego poniedziałku w Warszawie. Oglądamy epizody z życia kilkunastu postaci. Włoski przemysłowiec Francesco Rovanelli (Kazimierz Witkiewicz), który przybywa do Warszawy z zamiarem podpisania lukratywnego kontraktu, nieoczekiwanie gubi się w obcym mieście. Milicjant (Andrzej Herder) kierujący ruchem musi równocześnie opiekować się synkiem, który nie może wejść do przedszkola, zamkniętego z powodu panującej tam epidemii różyczki, a żona (Joanna Kasperska) pracująca w biurze matrymonialnym nie może zwolnić się z pracy. Pracownik gminnej spółdzielni (Jerzy Turek) na delegacji poszukuje części do kombajnu rolniczego i kłóci się z porywczym taksówkarzem (Adam Mularczyk), a pijany aktor Bohdan Łazuka (występujący jako on sam), próbuje dotrzeć do domu, idąc przez budzącą się Warszawę prowadzony przez tory tramwajowe, w których zatknął korbę do samochodu

Niezwykły prezent dla Bohdana Łazuki

To właśnie w nawiązaniu do tego filmu i sceny dziennikarze Polskiego Radia RDC wręczyli Bohdanowi Łazuce niezwykły prezent - korbę.  

– To jest autentyczny fragment szyny tramwajowej i zaświadczenie od rzecznika prasowego, który informuje w tym dokumencie, że ten fragment szyny tramwajowej został wzięty z prac roboczych z 2026 roku. Jest więc to absolutnie certyfikowany fragment szyny tramwajowej warszawskiej, przekazany specjalnie dla pana Bohdana Łazuki – mówiła nasza redakcyjna koleżanka. 

Prezent ucieszył aktora tym bardziej, że oryginalna korba z filmu trafiła na aukcję i ma nowego właściciela. – Oryginalna korba wisi w redakcji "Teleexpresu", ponieważ poszła na jakąś aukcje, którą redaktorzy Teleexpresu wygrali – mówił Łazuka.

Jak powstała scena z korbą w "Nie lubię poniedziałku"?

Zdradził też, jak powstały kultowe sceny w filmie "Nie lubię poniedziałku". Jak przyznał, to on jest autorem pomysłu, który zrodził się już na planie. 

– Wychodzę z lokalu i patrzę, leżą na torach korby. Zacząłem z tą korbą iść, a operator mówi: "Stop, Bodziu, kręcimy". No i nakręcił to, pojechali na Chełmską (Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie - red.), wyświetlili to i tam były brawa od tak zwanej obsługi. I to zostało w filmie – opowiadał. 

W słynnej scenie możemy zobaczyć, jak Bohdan Łazuka korbą próbuje uruchomić luksusowy samochód Triumph Spitfire. Aktor powiedział nam, że auto zostało wynajęte na potrzeby filmu od aktora Witolda Dębickiego.

– Jego tata był dyplomatą i jak skończył misję, to gdzieś w jakimś zachodnim salonie kupił ten samochód, dał Witkowi w prezencie, a Witek potem wynajmował do filmu. I to było o tyle ciekawe, że ten samochód miał większe honorarium niż my, grający – przyznał. 

Bohdan Łazuka zagrał w około 50 filmach. Wystąpił w znanych produkcjach, takich jak "Małżeństwo z rozsądku", "Poszukiwany, poszukiwana" czy "Chłopaki nie płaczą". Od 30 lat przebywa na emeryturze, ale wciąż jest aktywny. Można go zobaczyć w występach typu "one man show" u boku Czesława Majewskiego.

Posłuchaj całej rozmowy

Źródło:

RDC/Wikipedia

Autor:

Patrycja Lorenc