Niezwykłe odkrycia w Wiśle. Pochodzą sprzed tysięcy lat

  • 12.07.2026 11:26

  • Aktualizacja: 11:26 12.07.2026

Pochodzące sprzed tysięcy lat znaleziska w Wiśle. Na warszawskim odcinku rzeki poszukiwacze odkryli neolityczną motykę. To już kolejny datowany na ten okres przedmiot – w czerwcu znaleziono siekierę. 

Niski poziom Wisły pozwala eksploratorom odnajdywać ciekawe artefakty. Kilka dni temu ekipa Milion Explorers Team znalazła na warszawskim odcinku rzeki neolityczną motykę, a w czerwcu siekierę. Oba narzędzia wykonane z poroża jelenia datowane są na okres neolityczny.

Siekiera i motyka z neolitu w Wiśle 

Na początku czerwca, w rzece eksploratorzy znaleźli siekierę wykonaną z poroża jelenia wstępnie datowaną na 10 tys. lat p.n.e., czyli przełom mezolitu i neolitu.

Powiem szczerze, że jestem z siebie dumny, ponieważ sam ją osobiście rozpoznałem. Taka siekiera z poroża jelenia wygląda w wodzie jak kawałek kory. Nawet dzięki temu odkryciu nasza grupa znalazła się na ogólnoświatowym profilu prowadzonym przez Amerykanów, dotyczącym najciekawszych znalezisk – powiedział znalazca i przewodniczący zespołu Milion Explorers Team Jacek Boborycki.

Z kolei w zeszły czwartek ekipa znalazła również przedmiot wykonany z poroża jelenia - tym razem jest to motyka odnaleziona pomiędzy Mostami Gdańskim i Grota-Roweckiego. To również najprawdopodobniej przedmiot z epoki neolitu.

To jedno z dwóch takich naprawdę topowych, jeżeli chodzi o okresy neolityczne, narzędzi. Zawsze marzyłem, żeby coś takiego znaleźć – podkreślił Boborycki.

Zaznaczył też, że wraz z ekipą śmieją się, że w ich odkryciach jest pewna sezonowość. – W zeszłym roku znaleźliśmy dwa miecze, a w tym roku wychodzą nam narzędzia, których przez ostatnich kilka lat nie znajdowaliśmy w tych miejscach – wyjaśnił eksplorator.

Przekazał, że w tej chwili Wisła ma niski stan wody i pojawia się dużo łach, co sprawia, że można znaleźć dużo ciekawych rzeczy. Boborycki zauważył, że oba znalezione narzędzie musiały przypłynąć wraz z nurtem Wisły.

– Te miejsca były sprawdzone przez nas kilkakrotnie w zeszłym roku i nic takiego nie było. Najprawdopodobniej gdzieś za Warszawą rozmyło po prostu jakieś stanowisko przy brzegu – wyjaśnił Boborycki.

Obydwa znaleziska zostały przekazane do biura stołecznego konserwatora zabytków i najprawdopodobniej przekazane zostaną do Państwowego Muzeum Archeologicznego.

Kolejne odkrycia 

Jednak to nie wszystkie znaleziska, które oddaje Wisła. Jeden z członków grupy, w trakcie akcji sprzątania brzegów rzeki, odnalazł wielki, drewniany młot, który służył do umacniania brzegów albo do budowania jakiejś konstrukcji wodnej.

Znaleźliśmy jeszcze dwie kości bydlęce, które czekają na weryfikację. Pochodzą najprawdopodobniej z ubojni, które w czasach średniowiecznych mieściły się na Powiślu, na wysokości cytadeli. W tych czasach resztki po uboju wyrzucane były prosto do Wisły. My znaleźliśmy dwie, które noszą ewidentne ślady obróbki i działalności człowieka. Natomiast to jeszcze wszystko będzie weryfikowane przez specjalistów – powiedział Boborycki.

Neolit na ziemiach polskich trwał od około 4,5 tys. do 1,7 tys. lat p.n.e. i przyniósł tzw. rewolucję neolityczną. Ludność porzuciła koczowniczy tryb życia na rzecz rolnictwa, hodowli zwierząt, osadnictwa i obróbki kamienia przez gładzenie stąd również inna nazwa epoki - kamienia gładzonego.

Poroże jelenia w tamtych czasach było powszechnie dostępnym i wytrzymałym surowcem. Wytwarzano z niego nie tylko narzędzia do spulchniania gleby, ale też m.in. młotki, siekiery, szydła, harpuny, czy groty włóczni.

Źródło:

PAP

Autor:

RDC /PL

Kategorie: