Manifestujący zebrali się pod Trybunałem Konstytucyjnym. Wśród nich politycy opozycji

  • 17.10.2026 14:46

  • Aktualizacja: 15:43 17.10.2026

W sobotę 17 października po południu, w związku z sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego, przed siedzibą TK w Al. Szucha w Warszawie zgromadzili się manifestujący. Są wśród nich m.in. politycy Prawa i Sprawiedliwości, w tym prezes partii Jarosław Kaczyński. 

Manifestacja pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie

Wśród manifestujących są też osoby związane m.in. z Ruchem Obrony Granic, klubami "Gazety Polskiej" i Telewizją Republika. Mają ze sobą m.in. biało-czerwone flagi, skandują: "Tu jest Polska". Manifestacja rozpoczęła się od odśpiewania hymnu.

Organizatorzy protestu przed siedzibą TK wzywali Polaków do uczestnictwa w sobotniej demonstracji już od kilku dni. W piątek zachęcał do tego Kaczyński.

Manifestujący przebywają przed siedzibą TK już od kilku tygodni, a do eskalacji sytuacji po raz ostatni doszło w środę. Tego dnia Maciej Berek, który na początku września został wybrany przez Sejm na nowego - ósmego już w tej kadencji Sejmu - sędziego Trybunału Konstytucyjnego, złożył swoje ślubowanie z formułą, że robi to "wobec prezydenta". Następnie przekazał poświadczone notarialnie dokumenty w tej sprawie do Kancelarii Prezydenta.

Fot. PAP/Marcin Obara

Kadencja Berka jako sędziego TK powinna była rozpocząć się w połowie września. Prezydent Karol Nawrocki nie zaprosił go jednak do Pałacu Prezydenckiego celem złożenia ślubowania. Berek kierował w tej sprawie pisma do prezydenta, które jednak - według jego słów - pozostały bez odpowiedzi.

W środę, po złożeniu dokumentów w KPRP, Berek - wraz z innymi sędziami wybranymi w tej kadencji przez Sejm - udał się do siedziby Trybunału. Wjechali tam dzięki interwencji policji, ponieważ zgromadzeni przed TK protestujący próbowali m.in. blokować wejście. Doszło także do przepychanek zgromadzonych z policją. Prezes Trybunału, który wyszedł do manifestujących, zwrócił się do nich o "nieeskalowanie, o obniżenie emocji".

Fot. PAP/Paweł Supernak

W czwartek wieczorem Maciej Berek ocenił, że "odpowiedzialność osobistą" za środową sytuację przed siedzibą TK ponosi, jak mówił, "sędzia Święczkowski”. - "Używanie" [...] ludzkich emocji do tego typu zachowań jest absolutnie skandaliczne i dyskredytujące w każdym wymiarze - mówił Berek. Z kolei szef rządu ocenił, że odpowiedzialność za "wzrost agresji" spada na prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Źródło:

PAP

Autor:

RDC /MH

Kategorie: