Wiadomości
Udostępnij:
Mógł uratować życie nawet 350 osobom. W RDC o cichym bohaterze spod Siedlec
-
07.04.2026 21:29
-
Aktualizacja: 21:32 07.04.2026
Mógł uratować życie nawet 350 osobom. Pan Krzysztof Kania z podsiedleckiej Strzały to cichy bohater, który przez niemal 46 lat swojego życia oddawał krew. Przekazał łącznie 52 litry, zaczął w wieku 19 lat, a skończył dopiero niedawno, skończywszy 65. I to tylko dlatego, że to górna granica wieku, po której przekroczeniu krwi oddać już nie można.
Cichy bohater spod Siedlec – Krzysztof Kania z podsiedleckiej Strzały mógł uratować życie nawet 350 osobom. Mężczyzna oddawał krew przez niemal 46 lat m.in. w regionalnym centrum krwiodawstwa w Siedlcach. Przekazał łącznie 52 litry, zaczął jako 19-latek, a ostatni raz oddał krew trzy tygodnie temu, tuż przed 65 urodzinami. To granica wieku, po której przekroczeniu krwi oddawać już nie można, jak sam mówi.
– W mojej książeczce jest data pierwszego oddania, który wrzesień – nie pamiętam, ale wrzesień 1980 rok. Pierwsze oddanie krwi to było, jak zostałem wezwany na komisję wojskową. Spytano się grzecznie, czy nie byłbym skłonny oddać krwi. Więc zgodziłem się i tak poleciało – wspomina pan Krzysztof.
Pan Krzysztof przyznaje, że na początku swojej drogi jako młody, honorowy krwiodawca najbardziej cieszył się z dnia wolnego i prawdziwej czekolady, które na początku lat 80. były trudno dostępne. Potem najważniejsza była dla niego pomoc potrzebującym.
– Mam książeczki tych zasłużonych, honorowych krwiodawców, co są do odznaczeń. Mam to najważniejsze, Zasłużony dla Zdrowia Narodu, dwa krzyże zasługi, srebrny i brązowy. Przede wszystkim moja krew jest dosyć rzadka, A minus. Jedna z rzadszych grup. Ja nawet miałem taką sytuację, że byłem wzywany do wypadku, bo potrzebna była krew, jeszcze ciepła. I jak kojarzę, to jeszcze mnie osobiście kierownik latał i szukał po zakładzie, to była przerwa, jak dzwonili i mówili: „Leć, przebieraj się, potrzebna jest krew, ja już dzwonię na wartownię, żeby cię przepuścili bez przepustki i leć, jak najszybciej”. No i tak, jak mówię, poszedłem, oddałem – opowiada pan Krzysztof.
„Pan Krzysztof to nasz skarb”
W siedleckim centrum krwiodawstwa krew w miarę regularnie oddaje około 800 osób. Pan Krzysztof jest w najbardziej zasłużonym gronie.
– Jest tak ważną osobą, że był w stanie uratować komuś życie. Bo to jest w prostej linii absolutnie proste wytłumaczenie, bo ta krew jest przetaczana po to, żeby komuś zwrócić życie bądź zdrowie – przyznaje kierowniczka stacji krwiodawstwa w Siedlcach Agnieszka Hawrylewicz- Łuka.
Przyjmuje się, że oddając jedną jednostkę krwi (450 ml), ratuje się życie aż trzech osób. Zgodnie z tym założeniem panu Krzysztofowi życie zawdzięcza aż 348 osób. Na Mazowszu wielokrotnych dawców krwi jest około 58 tysięcy.
Co zrobić, żeby zostać dawcą krwi?
Aby zostać krwiodawcą trzeba mieć od 18 do 65 lat, ważyć powyżej 50 kilogramów i być w dobrym stanie zdrowia. W dniu oddania krwi należy:
- zjeść lekkostrawny posiłek,
- wypić dużo płynów,
- unikać nadmiernego wysiłku fizycznego,
- być wypoczętym.
Źródło:
Autor:
Beata Głozak/OW
Kategorie: