Akty dywersji na linii kolejowej. Co już wiemy?

  • 17.11.2025 22:36

  • Aktualizacja: 22:43 17.11.2025

W miejscowości Mika eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy, co zdaniem premiera Donalda Tuska miało na celu wysadzenie pociągu. Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo w sprawie aktów dywersji o charakterze terrorystycznym. Premier zapowiedział nadzwyczajne posiedzenie rządowego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Narodowego. W niedzielę doszło do podobnego zdarzenia – pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej.

W miejscowości Mika eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy, co zdaniem premiera Donalda Tuska miało na celu wysadzenie pociągu. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował dziś, że na kolei doszło do dwóch aktów dywersji. Jeden jest potwierdzony – chodzi właśnie o wyrwę w torze w powiecie garwolińskim. Drugi ma dużą dozę prawdopodobieństwa – pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej.

W związku ze zdarzeniami zabezpieczono bardzo obfity materiał dowodowy, który pozwoli na bardzo szybką identyfikację sprawców tego haniebnego aktu dywersji, jak zapewnił w poniedziałek szef MSWiA Marcin Kierwiński. Dodał, że zabezpieczony został m.in. monitoring z okolicznych kamer.

Bezprecedensowe akty dywersji?

W niedzielę rano maszynista pociągu zgłosił nieprawidłowości w infrastrukturze kolejowej w rejonie Życzyna w pow. garwolińskim (woj. mazowieckie), w pobliżu stacji PKP Mika. Mazowiecka policja podała, że wstępne oględziny torowiska wykazały uszkodzenie jego fragmentu, które spowodowało zatrzymanie pociągu.

Na miejscu zdarzenia w poniedziałek rano był premier Donald Tusk. W serwisie X premier napisał, że wysadzenie toru kolejowego na trasie Warszawa-Lublin to bezprecedensowy akt dywersji wymierzony w bezpieczeństwo państwa polskiego i jego obywateli.

„Tak jak w poprzednich tego typu przypadkach, dopadniemy sprawców, niezależnie od tego, kto jest ich mocodawcą” – zapewnił.

Prokuratura wszczęła śledztwo

„Wszczęte zostało śledztwo ws. aktów dywersji o charakterze terrorystycznym, skierowanych przeciwko infrastrukturze kolejowej i popełnionych na rzecz obcego wywiadu”, jak poinformowała Prokuratura Krajowa.

Śledztwo prowadzi Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji (PZ) Prokuratury Krajowej.

Premier Donald Tusk poinformował, że rano (18 listopada) odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie rządowego Komitetu do spraw Bezpieczeństwa Narodowego. W spotkaniu wezmą udział dowódcy wojskowi, szefowie służb i przedstawiciel prezydenta. Spotkanie będzie poświęcone aktom dywersji na kolei.

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte poinformował, że jest w kontakcie z polskimi władzami w sprawie eksplozji, a Kwatera Główna NATO „czeka na wyniki śledztwa w tej sprawie”. Prezydent Karol Nawrocki – jak przekazał szef jego gabinetu Paweł Szefernaker – oczekuje pełnych i wyczerpujących informacji od szefów służb na temat bezpieczeństwa Polaków.

Partia Razem ma wystąpić we wtorek do prezydenta o zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego na temat ochrony kontrwywiadowczej, jak zapowiedział lider partii Adrian Zandberg.

Ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha zadeklarował, że Ukraina jest gotowa pomóc Polsce w śledztwie w sprawie sabotażu na kolei na trasie Warszawa-Lublin. Jak oświadczył, nie wyklucza, że mogła to być kolejna akcja hybrydowa ze strony Rosji.

Szef estońskiego rządu Kristen Michal oświadczył, że Estonia stoi u boku Polski oraz premiera Donalda Tuska, stanowczo potępiając akt sabotażu na linii kolejowej Warszawa-Lublin, jednej z najbardziej ruchliwych tras w kraju i mającej kluczowe znaczenie dla wsparcia Ukrainy.

Czytaj też: Siedem osób z zarzutami za kilkaset fałszywych alarmów bombowych

Źródło:

PAP

Autor:

RDC /OW