Politycy w „Bez ogródek” o spotkaniu Trump-Putin: Media rosyjskie pękają z dumy

  • 17.08.2025 13:21

  • Aktualizacja: 09:10 18.08.2025

Rozmowy na Alasce przysłużyły się przede wszystkim Putinowi – goście Agnieszki Gozdyry w audycji „Bez ogródek” dość zgodni w ocenie piątkowych rozmów. Donald Trump rozwinął przed Władimirem Putinem czerwony dywan i zaprosił go do swojej limuzyny, a o konkretnych ustaleniach dokładnie nie poinformowano. 

W piątek prezydent USA Donald Trump spotkał się z przywódcą Rosji Władimirem Putinem w bazie lotniczej w Anchorage na Alasce. Po trwającym około 2,5 godziny spotkaniu obaj przywódcy wygłosili krótkie oświadczenia, ale nie odpowiadali na pytania dziennikarzy. Nie padła zapowiedź zawieszenia broni, a Trump przyznał, że nie zawarto porozumienia.

Spotkanie skomentowali w audycji „Bez ogródek” goście Agnieszki Gozdyry. 

„Media rosyjskie pękają z dumy”

Katarzyna Piekarska z Koalicji Obywatelskiej wskazała, że zastanawia skład amerykańskiej delegacji na te rozmowy. 

Rozpoczęliśmy ustalać porządek świata na dekady, tak jak wiele lat temu ustalono ten porządek w Teheranie, Jałcie i ostatecznie w Poczdamie. Moim zdaniem to, że w tej delegacji nie było Kellogga, który jest tak naprawdę jedynym z otoczenia Trumpa, który bardzo jasno opowiada się po stronie Ukrainy, to nie był przypadek. Media rosyjskie pękają z dumy. Śmieją się z Europy i pokazują, kto tak naprawdę decyduje o losach świata — mówiła.   
   
 
Urszula Demkow z Polski 2050 uważa, że z „ludobójcami się nie rozmawia”. 

Każdy z nas ma swoje własne spojrzenie na tę wojnę. Ja mam takie spojrzenie, że Putin to morderca dzieci. Po pierwsze, nie rozmawia się z ludobójcami. A po drugie, to jest człowiek, do którego przemawia tylko i wyłącznie język siły. Tutaj żadne negocjacje, rozmowy, plany, nie wiem co, są niepotrzebne. To spotkanie to tylko przedłużyło moment, kiedy włączone zostaną jakieś sankcje — tłumaczyła. 
   
 
Piotr Kowal z Lewicy powiedział, że piątkowe spotkanie nobilitowało Putina. 

Kto w ogóle zyskał na całym tym wydarzeniu w Alasce? Jest tylko jeden zwycięzca. To jest absolutnie Władimir Putin. To jest wielkie nieporozumienie, wielki skandal, że osoba, która odpowiada za zbrodnie wojenne, jest zbrodniarzem wojennym, jest ludobójcą, jest przyjmowana z honorami. Widać pewną sympatię, którą w pierwszej kadencji Donald Trump przejawiał i w drugiej robi to samo wobec dyktatorów. Wcześniej Kim Dzong Una. wiemy też, że ma kontakt i to  dobry z atrapą Białorusi. I tutaj widzieliśmy to oklaski, tę szczerą radość, poklepywanie się na odchodne z Putinem —  zaznaczył.  
   

Paulina Matysiak z partii Razem wskazała, że obrazki na czerwonym dywanie na pewno zapadną nam w pamięć i dodała, że o samych ustaleniach rozmów tak naprawdę niewiele wiadomo.

Myślę, że więcej będziemy wiedzieli na temat samego tego spotkania, pewnie po kolejnych spotkaniach, w których weźmie też udział prezydent Zełenski. Myślę, że to jest najistotniejsze spotkanie, bo oczywiście ja się zgadzam z tymi głosami, które mówią, że tak, zapadną nam w pamięć te obrazki Trump, Putin na czerwonym dywanie, witanie go, przewożenie swoją limuzyną. Natomiast kluczowe jest to, i kluczowe jest to, czego my tak naprawdę nie wiemy, to o czym rozmawiał Trump z Putinem, jakie zapadły wstępne ustalenia — mówiła. 

Wygranym Putin?

Michał Nieznański z Konfederacji dodał, że wygranym po tych rozmowach na pewno jest Putin. 

Niestety Donald Trump po raz pierwszy od 2022 roku zaprosił gdzieś Putina do jakiegoś świata cywilizowanego, a nie do Chin. Ja uważam, że z tego całego spotkania najbardziej wygrany jest Putin, bo po raz pierwszy od trzech lat miał możliwość pokazania się w zachodnim świecie. Że to była Alaska, rozumiemy daleko, ale jednak to są Stany Zjednoczone, to jest cywilizowany świat. Natomiast problem w całej tej narracji, czemu był czerwony dywan, limuzyna i tak dalej. Problem jest taki, że żeby zakończyć wojnę na Ukrainie, to trzeba z tym mordercą zacząć rozmawiać — mówił.   
   
Jarosław Sachajko z ugrupowania Wolni Republikanie uważa natomiast, że po rozmowach na Alasce jesteśmy bliżej końca wojny. 

— Oczywiście, że jest to morderca. Podobnie jak spotykano się ze Stalinem, z przywódcą Korei Północnej, albo my chcemy zakończyć ten konflikt, albo my chcemy być ponad to. Było spotkanie i Putin zgodził się na stacjonowanie w tej strefie konfliktowej obcych wojsk. Dobrze było, żeby tak się rzeczywiście zdarzyło. Ja chciałbym, żeby ten konflikt się zakończył, bo za chwileczkę skończą się Ukraińcy — wyjaśnił. 
   

Jutro w Waszyngtonie ma się odbyć spotkanie Donalda Trumpa, Wołodymyra Zełenskiego i przywódców europejskich.  Z kolei w piątek możliwe jest trójstronne spotkanie USA-Ukraina Rosja. 

Czytaj też: D. Tusk: Gra o przyszłość Ukrainy weszła w decydującą fazę

 

Źródło:

RDC

Autor:

Joanna Tarkowska-Klinke/PL