Wiadomości
Udostępnij:
Będą kolejne dymisje po aferze z KPO? Politycy w „Bez ogródek”
-
10.08.2025 13:28
-
Aktualizacja: 09:04 11.08.2025
Opozycja mówi o patologii, strona rządowa - o kontrolach. Pieniądze z KPO były tematem dzisiejszej audycji „Bez ogródek”. W ostatnim tygodniu do sieci trafiły wnioski przedsiębiorców z branży Ho-Re-Ca (hotele, gastronomia, catering). Okazało się, że część z nich w ramach dywersyfikacji działalności, zamierza kupować np. jachty czy solaria.
Pieniądze z KPO przez branżę HoReCa (hotelarstwo, gastronomia) miały być wydawane m.in. na kupno jachtów i mebli. W związku z tym kontrole zapowiedział resort funduszy, a prokuratura już podjęła czynności sprawdzające. Premier Donald Tusk podkreślił, że oczekuje szybkich decyzji i odebrania środków w przypadku nadużyć.
O tym dyskutowali też politycy w audycji „Bez ogródek”.
— W momencie, w którym wyszły te nieprawidłowości i doszły informacje na temat tych nieprawidłowości do ministerstwa, pani minister Pełczyńska-Nałęcz podjęła decyzję o dymisji szefowej PARP. To jest jedna rzecz. A minister Jan Szyszko podjął decyzję o kompleksowej kontroli we wszystkich tych organizacjach w pięciu regionach, bo to jest kraj podzielony na pięć regionów, kompleksowej kontroli przyznanych środków — podkreślał Jacek Trela z Polski 2050.
Będą kolejne dymisje?
Karolina Zioło-Pużuk z Lewicy dodała, że jeżeli będą konieczne koleje dymisje, to także do nich dojdzie.
— Najistotniejsze jest też to, żeby przyjrzeć się temu, jak te pieniądze przeznaczone na tę branżę, fragment funduszy KPO, jak zostało wydatkowane i zostaną wyciągnięte odpowiednie konsekwencje. Należy jakby odsiać też tych, którzy uczciwie ubiegali się o te pieniądze i byli też tacy, którzy nieuczciwie i naprawdę trzeba się przyjrzeć całej procedurze od początku do końca — mówiła.
Piotr Woźniak z Lewicy wskazał, że w całej sprawie chodzi o ułamek środków z KPO.
— Rozmawiamy de facto o połowie procenta wszystkich środków z KPO. Rozmawiamy tutaj o pieniądzach, które trafiają do branży, która jest jedną z tych, które najmocniej ucierpiały podczas pandemii COVID. Ktoś myśli, że ekspres do kawy, sauna czy cokolwiek innego będzie wykorzystywane przez właściciela. Ho-Re-Ca co ma kupować? Ciężarówki z piaskiem? Ma kupować samochody marki KAMAZ? — powiedział.
Mateusz Merta z partii Razem kontrował, że nie można bagatelizować skali nieprawidłowości.
— W całej skali KPO to jest bardzo ważny program inwestycyjny, to znaczy tam naprawdę są pieniądze na pociągi, na zwiększenie mocy w polskiej energetyce, na ochronę zdrowia. I ja tym bardziej nie zgadzam się z tą logiką, którą przedstawił pan senator Woźniak. Kiedy mamy nieprawidłowości w KPO, które wynoszą miliard złotych, to mówimy, że to jest tylko pół procenta — tłumaczył.
„Dwa stwierdzenia otworzyły kran z pieniędzmi”
Waldemar Buda z PiS-u wskazywał, że zupełnie inne były pierwotne założenia dystrybucji środków z KPO.
— Jak była restauracja, to miała móc handlować internetowo po to, żeby na wypadek COVID-u mogła sprzedawać to w sposób bezkontaktowy. Jak była restauracja za mała, żeby nie było kontaktu między klientami, miało rozbudować się salę, żeby była większa na wypadek COVID-u. Ale nie może być sytuacja, w której restauracja z Piotrkowskiej kupuje jacht. Bo to nie o to chodziło. I na tym polega problem, że było to tak opisane fatalnie, że doprowadziło do takiej patologii — mówił.
Anna Świergocka z Konfederacji stwierdziła, że pieniądze z KPO powinny iść na inne inwestycje.
— KPO jest potrzebne, powiedzmy, jako narzędzie do inwestycji w jakieś strategiczne sektory infrastruktury, innowacji. Lekką ręką rozdajemy setki tysięcy złotych, bo okazuje się, że magicznym słowem, czy stwierdzeniem jest dywersyfikacja i ochrona przed kryzysem. To są dwa stwierdzenia, które otwierają kran z pieniędzmi — zaznaczyła.
Premier Donald Tusk napisał w mediach społecznościowych, że rząd włożył za dużo wysiłku w odblokowanie środków z KPO, by pozwolić na marnotrawstwo. „Każdy, kto popełnił błędy, poniesie (lub już poniósł) konsekwencje. Niezależnie od stanowiska i partyjnej przynależności” - oświadczył szef rządu.
Podczas audycji „Bez ogródek” zadaliśmy internautom pytanie czy minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz powinna zostać zdymisjonowana. Większość biorących udział w ankiecie odpowiedziała, że tak.
Czytaj też: Co z ustawą o pomocy psychologa bez zgody rodziców? RPD zabrała głos
Źródło:
Autor:
Joanna Tarkowska-Klinke/PL
Kategorie: