Zaskakująca reakcja Orbana na przegraną. Ekspert komentuje wyniki wyborów na Węgrzech

  • 13.04.2026 09:15

  • Aktualizacja: 09:15 13.04.2026

Objęcie władzy przez Petera Magyara szansą na pojednanie Węgrów. Ekspert polityki międzynarodowej, redaktor naczelny magazynu Visegrad Insight Wojciech Przybylski w „Poranku RDC” komentował wynik wyborów parlamentarnych na Węgrzech. Po 16 latach władzę traci Victor Orban i jego partia Fidesz, a większość konstytucyjną zdobyła Tisza Petera Magyara.

Posłuchaj całej rozmowy | Wojciech Przybylski o wynikach wyborów na Węgrzech 

Mieszkańcy Budapesztu do późnych godzin nocnych świętowali zwycięstwo opozycyjnej Tiszy w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech. Ugrupowanie Petera Magyara - według wyników obliczonych na podstawie niemal 99 proc. podliczonych głosów może liczyć na 138 mandatów w 199-osobowym parlamencie.

Najnowsze wyniki Narodowego Biura Wyborczego (NVI) dają Tiszy 138 miejsc w 199-osobowym parlamencie. Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem premiera Viktora Orbana otrzymała w nich 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajna prawica – Mi Hazank - która może liczyć na 6 miejsc.

Zaskakująca reakcja Viktora Orbana 

Dotychczasowy premier przyjął swoją porażkę i pogratulował zwycięzcy. Ekspert polityki międzynarodowej, redaktor naczelny magazynu Visegrad Insight Wojciech Przybylski w „Poranku RDC” stwierdził, że to zaskakujące.

Viktor Orban uprawiał politykę polaryzacji, szczucia ludzi na siebie. W dużej mierze budował swoje hasła na nienawiści do grup, które sam określał i wybierał do tego, by tę nienawiści siać – powiedział. 

   
Przybylski dodał, że dotychczasowa polityka sprawiała, że Węgrzy się nienawidzili.

Dlatego te słowa, które wypowiedział w przemówieniu tuż po otrzymaniu telefonu od Viktora Orbana, Peter Magyar zaczął mówić o odnowie także Węgier, społeczeństwa węgierskiego i o tym, że on będzie razem z opozycją, której przewodzi teraz Viktor Orban, wspólnie dbali o dobro Węgrów – wskazał. 
  
   

W niedzielnych wyborach parlamentarnych odnotowano rekordową frekwencję – według najnowszych danych NVI zagłosowało w nich prawie 80 proc. wyborców, czyli niemal 6 mln osób.

Przemówienie Petera Magyara

W przemówieniu do tysięcy zgromadzonych nad Dunajem zwolenników Tiszy Magyar zaznaczył, że „żadna inna partia nie otrzymała dotąd tak silnego mandatu, jak TISZA”.

Odzyskaliśmy nasze państwo, uwolniliśmy je. TISZA nie tylko wygrała, ale będzie mieć większość konstytucyjną dwóch trzecich. Mandat ten pozwoli nam przeprowadzić łatwą i pokojową transformację. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie oddane na nas głosy – powiedział Magyar.

Lider Tiszy wezwał prezydenta Węgier i szefów instytucji publicznych mianowanych przez parlament za rządów premiera Orbana do opuszczenia stanowisk dobrowolnie. – W innym przypadku sami was zwolnimy. Ten reżim się skończył – zaznaczył Magyar.

Odnosząc się do polityki zagranicznej, podkreślił, że Węgry „ponownie będą silnym i pewnym sojusznikiem Unii Europejskiej i NATO”. Potwierdził wcześniej zapowiadany zamiar udania się w pierwszą zagraniczną podróż w charakterze premiera do Warszawy, by „odbudować tysiącletnią przyjaźń polsko-węgierską”. – Potem udam się do Wiednia, a następnie do Brukseli, by przywieźć unijne fundusze, które należą się Węgrom – oświadczył.

Zwycięstwo opozycji świętowały na ulicach Budapesztu dziesiątki tysięcy osób. Miasto wypełniły dźwięki klaksonów, brawa, antyrządowe hasła i głośne wybuchy radości. Wiele osób w zwycięskim geście unosiło zrywane ze słupów i ścian plakaty Tiszy lub deptało materiały wyborcze Fideszu. Z okien mieszkań i samochodów powiewały węgierskie flagi, a obcy ludzie gratulowali sobie zwycięstwa opozycji.

W Budapeszcie rozstawiono mniejsze sceny, wokół których ustawiły się budki z piwem czy przekąskami, a przy nich wypełnione ludźmi fetującymi sukces opozycji. – Dziś się bawimy, a jutro witamy nowe Węgry, nasze Węgry – mówili mieszkańcy węgierskiej stolicy.

Polskiego Radia RDC można słuchać w Warszawie na 101 FM, w pasmach lokalnych albo online na www.rdc.pl/player.

Źródło:

RDC/PAP

Autor:

Adam Abramiuk/PL