Wiadomości
Udostępnij:
Politycy oburzeni po wypowiedzi Donalda Trumpa. „Bez Ogródek” w PR RDC
-
25.01.2026 12:54
-
Aktualizacja: 21:32 25.01.2026
Fala oburzenia wśród polskich polityków po słowach amerykańskiego prezydenta. W czwartek w jednym z wywiadów Donald Trump przekonywał, że USA nigdy nie potrzebowała pomocy NATO, a wojska Sojuszu w Afganistanie trzymały się z dala od linii frontu. Wypowiedź Donalda Trumpa spotkała się z powszechną krytyką – brytyjskich i polskich władz. Wczoraj w mediach społecznościowych pochwalił „wielkich” i „odważnych” żołnierzy z Wielkiej Brytanii. O Polakach ani słowa.
Fala oburzenia wśród polskich polityków po słowach amerykańskiego prezydenta. W czwartek w jednym z wywiadów Donald Trump przekonywał, że USA nigdy nie potrzebowała pomocy NATO, a wojska Sojuszu w Afganistanie trzymały się z dala od linii frontu.
Wypowiedź Donalda Trumpa spotkała się z powszechną krytyką – brytyjskich i polskich władz. Wczoraj w mediach społecznościowych pochwalił „wielkich” i „odważnych” żołnierzy z Wielkiej Brytanii. O Polakach ani słowa.
To była podła wypowiedź, powinien przeprosić, podkreślała w audycji „Bez Ogródek” Katarzyna Piekarska z Koalicji Obywatelskiej.
Jak zaznaczyła, Polska dała „olbrzymią daninę krwi w Iraku i w Afganistanie”.
– Tam zginęli nasi żołnierze, więc ta wypowiedź Trumpa była po prostu niemądra i zwyczajnie podła. Może nieprzemyślana, może bardziej dyplomatycznie to określać. Ale jaka miała być inna reakcja, tak? Jak skrajne oburzenie. Prezydent Trump przeprosił Brytyjczyków. Wydaje mi się, że nic by się nie stało, gdyby przeprosił swojego wypróbowanego przyjaciela, jakim jest Polska. Czyli to za mało, że to ambasador Tom Rose się wypowiada w imieniu Donalda Trumpa. Powinien zabrać głos jeszcze sam Donald Trump, tak? Znaczy ja uważam, że Donald Trump po prostu powinien za te... Tak jak mówię, może niepotrzebną wypowiedź, może był zmęczony, nie wiem, ale na pewno powinien za to przeprosić – podkreśla.
„Konsensus w sprawie”
Jak mówił Paweł Szrot z Prawa i Sprawiedliwości jest konsensus w tej sprawie, a zaznaczył, że „czeka na więcej”.
– Mogę spokojnie za panem prezesem Jarosławem Kaczyńskim powtórzyć, że była to wypowiedź zła, błędna, nieprawdziwa, niesprawiedliwa. Dobrze, że podły te słowa oficjalne stanowisko Stanów Zjednoczonych ze strony ambasadora Roosa. Dla mnie to sprawy jeszcze nie kończy. Ja uważam, że prezydent Trump powinien pamiętać o zasługach wszystkich swoich sojuszników. Z drugiej strony rozumiem, że może być zawiedziony postawą niektórych z nich. Jestem absolutnie pewien, że nie dotyczy to Polski. Czekam na więcej – zaznaczył.
Zdaniem Mirosława Suchonia z Polski 2050, jako Polacy powinniśmy stanąć w jednym szeregu, bo – jak mówił – to sprawa najwyższej wagi, „krwi i honoru”.
– O ile krew zawsze kładliśmy na stole wtedy, kiedy chodziło o wolność, o demokrację, o tyle honor jest dla nas sprawą najważniejszą i honoru nigdy na stole jako Polacy nie położymy. I uważam, że wypowiedź czy tweet ambasadora sprawy nie kończy, ponieważ jest to sprawa najwyższej wagi. Donald Trump pokazał, że jest skłonny do refleksji, czego dowodzą słowa wobec państwa brytyjskiego. Ja oczekuję, że tak samo ta sprawa zakończy się w odniesieniu do polskich żołnierzy. Dzisiaj wszyscy powinniśmy stanąć w jednym szeregu, dlatego że to jest sprawa najwyższej wagi – podkreślał.
„Podważanie sojuszy”
W ocenie Agaty Diduszko Zyglewskiej z Lewicy „to były słowa oburzające, ale też powołanie Rady Pokoju jest podważaniem istniejących sojuszy i zasad dyplomacji”.
Jej zdaniem to prywatna inicjatywa i nie ma się co dziwić, że kraje europejskie nie chcą dołączyć.
– Prezydent Trump podważa rolę europejskich wojsk w Afganistanie czy w Iraku, w tym polskich wojsk, których to – przypomnijmy – było 33 tysiące polskich żołnierzy tam. To jest część większej strategii, którą widzimy. To jest podważanie istniejących sojuszy NATO, podważanie ONZ-u, bo ta tak zwana Rada Pokoju jest niczym innym, jak próbą utworzenia jakiegoś równoległego, prywatyzowanego ciała, w którym Donald Trump ma absolutną władzę – wskazywała.
Jak przekonywał Dobromir Sośnierz z Konfederacji, „Trump nie pierwszy raz tak chlapnął, nie ma co się tym zajmować”. Jego zdaniem, nie ma większego znaczenia czy przeprosi.
– Moralnie rzecz biorąc oczywiście, powinien przeprosić. Pytanie, czy warto takich rzeczy się domagać, bo moim zdaniem jest to pozbawione znaczenia. Donald Trump nie przywiązuje wielkiej wagi do swoich słów, mówi to, co mu akurat wygodnie. Jeśli Donald Trump swoim nieostrożnym wypowiadaniem się zniechęci ten czy inny kraj do pomocy w kolejnych karkołomnych misjach, to nie wiem, to nie jest moje zmartwienie, tylko jego zmartwienie. Czy my powinniśmy wziąć, to jest osobna sprawa, udział, to my musimy sobie skalkulować, czy warto czy nie warto – wskazał.
Dorota Spyrka z Partii Razem oznajmiła, że nie rozumie takiego podejścia, to jest dla nas obraza i naplucie na groby polskich żołnierzy.
– Powiedział pan, że nie ma wielkiego znaczenia, czy Trump przeprosi, czy nie przeprosi. Dla mnie te słowa są oburzające, bo to jest, już nie chcąc używać jeszcze mocniejszych słów, ale to jest obraza polskich żołnierzy, którzy polegli w obronie Stanów Zjednoczonych. I dziś to było właściwie na plucie, na ich groby. A pan mówi, że nie ma znaczenia, czy zostaną za to przeproszeni, czy ich rodziny usłyszą za to przeprosiny, czy nie. No to jest skandaliczne – zaznaczyła
Przypomnijmy – Tom Rose ambasador USA próbował łagodzić słowa Trumpa pisząc, że Polska nie ma większego sojusznika.
Zapewniał o szacunku Amerykanów i prezydenta Donalda Trumpa dla zaangażowania Polski w NATO.
– Ten dorobek jest szanowany i podziwiany przez wszystkich Amerykanów, a my wszyscy cenimy wspaniałych polskich przywódców – Karola Nawrockiego i Donalda Tuska – zapewnił ambasador na platformie X.
Czytaj też: Polityczne posunięcia Donalda Trumpa. „Bez ogródek” w RDC
Źródło:
Autor:
Marta Hernik/ED