Tężnie solankowe w Warszawie przejdą kontrolę sanepidu

  • 06.10.2025 19:45

  • Aktualizacja: 19:49 06.10.2025

Tężnie solankowe w Warszawie zostaną poddane kontroli m.in. sanepidu – taką decyzję podjął wiceprzewodniczący rady miasta Sławomir Potapowicz zaalarmowany wynikami badań podobnych obiektów w Krakowie. W solance jednej z tamtejszych tężni wykryto groźne dla zdrowia patogeny, m.in. bakterie e-coli i enterokoki. – Tężnie są zanieczyszczane przez zwierzęta, ale i przez osoby, które w sposób niewłaściwy z nich korzystają – informuje Potapowicz.

Tężnie solankowe w Warszawie przejdą kontrolę sanepidu. Stanie się to decyzją wiceprzewodniczącego rady miasta podjętą po alarmujących wynikach badań podobnych obiektów w Krakowie. W solance jednej z krakowskich tężni wykryto m.in. bakterie e-coli i paciorkowca kałowego oraz laseczkę zgorzeli gazowej. Wszystkie te patogeny są niebezpieczne dla człowieka.

Zanieczyszczają i ludzie, i zwierzęta

Jak zwraca uwagę wiceprzewodniczący stołecznej rady Sławomir Potapowicz, miejskie tężnie są często zanieczyszczane przez zwierzęta.

Ale też i przez osoby, które w sposób nieuprawniony i niewłaściwy korzystają z tej solanki, czyli na przykład myją twarz, obmywają się, chodzą boso po wylewającej się w niecki tężni wodzie. To wszystko powoduje, że (tężnie – przyp. red.) stają się niebezpieczne – wyjaśnia Potapowicz.

Jak dodaje Potapowicz, brakuje przepisów prawnych, które nakazywałyby kontrole takich obiektów przez np. sanepid.

– To tylko i wyłącznie od dobrej woli administratorów zależy, jak te tężnie są prowadzone i czy w sposób prawidłowy zabezpieczamy użytkowników tychże tężni – mówi wiceprzewodniczący.

Tężnie solankowe to drewniane konstrukcje budowane z użyciem gałęzi tarniny, po których spływa korzystna dla zdrowia solanka. Specyficzny mikroklimat powstały w okolicy tężni wykorzystywany jest w profilaktyce i leczeniu schorzeń górnych dróg oddechowych.

Czytaj też: 86 proc. uczniów szkół średnich w Warszawie zrezygnowało z edukacji zdrowotnej

Źródło:

RDC

Autor:

Przemysław Paczkowski/OW