Miał prowadzić autobus pod wpływem narkotyków. „Jesteśmy wstrząśnięci”

  • 13.10.2025 21:01

  • Aktualizacja: 06:50 14.10.2025

Kierowca siedleckiego MPK miał prowadzić autobus miejski pod wpływem narkotyków. Jak relacjonuje prezes przedsiębiorstwa Bogdan Kozioł, do spółki zadzwonił pasażer podejrzewający, że kierowca może być pod wpływem nielegalnych substancji. – Czekamy, żeby przeprowadzić procedurę formalną, która w takim wypadku jest niezbędna. Ten człowiek nie będzie miał jednak prawa jazdy – mówi prezes.

Kierowca miejskiego autobusu w Siedlcach miał prowadzić pojazd pod wpływem narkotyków. Do zdarzenia doszło w miniony piątek po godzinie 18:00.

Jak relacjonuje prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego Bogdan Kozioł, do spółki zadzwonił pasażer, mówiąc, że podejrzewa, że kierowca może być pod wpływem niedozwolonych substancji.

Zauważył u niego w ręce saszetkę, taką przypominającą saszetki na narkotyki. Dyspozytor od razu wezwał tego kierowcę do zjazdu, ściągnął go do bazy, posadził go u siebie w gabinecie, wezwał policję, policja przyjechała, przebadano go, stwierdzono, że coś tam jest i zabrano go na dalsze, dokładne badania – mówi prezes.

„Jesteśmy wstrząśnięci”

Prezes MPK podkreśla, że wszyscy pracownicy są wstrząśnięci tą sytuacją. 38-letni kierowca pracował dla spółki półtora roku.

Jak mówi Kozioł, przedsiębiorstwo „nie ma jeszcze dostępu do żadnych oficjalnych dokumentów z policji, ale kierowca został odsunięty od wykonywania pracy”.

 No i czekamy, żeby przeprowadzić procedurę formalną, która w takim wypadku jest niezbędna. Ten człowiek nie będzie miał jednak prawa jazdy, bo w tym wypadku to przede wszystkim policja i służby zadziałają zgodnie z przepisami – dodaje prezes.

To pierwsza tego typu sytuacja w strukturach siedleckiego MPK. W spółce od lat każdy kierowca przed wyruszeniem w trasę badany jest alkomatem – po piątkowym zdarzeniu prezes Kozioł chce, aby przeprowadzano badania na obecność w organizmie również innych nielegalnych substancji.

Według nieoficjalnych informacji kierowca miał być między innymi pod wpływem amfetaminy

Czytaj też: Zwłoki w stawie w miejscowości Dębe. Prokuratura bada sprawę

Źródło:

RDC

Autor:

Beata Głozak/OW