Wiadomości
Udostępnij:
Komendant Główny OHP o dniu wolnym dla kobiet z powodu menstruacji: To nie jest urlop
-
11.06.2026 09:19
-
Aktualizacja: 09:51 11.06.2026
Tzw. urlop menstruacyjny w Komendzie Głównej Ochotniczych Hufców Pracy dyskryminuje mężczyzn? Tak uważa poseł Marcin Józefaciuk, który przeprowadził kontrolę poselską w organizacji. Jego zdaniem, pracownicy płci męskiej powinni dostać równoważny dzień wolny. Do zarzutów na naszej antenie odniósł się komendant główny Jerzy Budzyn. – To nie jest urlop. To jest dzień wolny, płatny dla pracownicy, która i tak jest niewydajna w tym momencie – tłumaczył.
Poseł Marcin Józefaciuk przeprowadził kontrolę w Komendzie Głównej OHP, które wprowadziło dodatkowy "urlop menstruacyjny". Oznacza to, że kobiety mogą skorzystać z dodatkowego dnia wolnego w miesiącu z tytułu bolesnej menstruacji. Zdaniem posła to jednak dyskryminacja mężczyzn.
"Nie dyskryminuję mężczyzn"
"Państwowa instytucja publiczna stworzyła system, w którym jedna grupa pracowników może dostać dodatkowy, pełnopłatny dzień wolny co miesiąc, a druga grupa nie dostaje nic" – wskazał w mediach społecznościowych. "Nie mają dnia zdrowotnego. Nie mają dnia profilaktycznego. Nie mają dnia na badania. Nie mają dnia na migrenę, problemy urologiczne, kryzys psychiczny, ból kręgosłupa, chorobę przewlekłą czy inną cykliczną niedyspozycję" – dodał.
Do zarzutów w Polskim Radiu RDC odniósł się Jerzy Budzyn, Komendant Główny Ochotniczych Hufców Pracy.
– Z panem posłem rozmawiałem przez godzinę i tak do końca nie zrozumiałem o co chodzi – powiedział na naszej antenie. Jak dodał, "dzień zdrowotny" tylko dla mężczyzn nie ma racji bytu.
– Kobiety też nie mają takich dni. Na te badania, na walkę z problemami urologicznymi i tak dalej. Tu państwo traktuje nas równoważnie – wyjaśnił. – To nie jest tak, że kobiety coś dostały, a mężczyźni nie dostali czegoś równoważnego. W związku z tym, że różnimy się budową fizjologiczną, kobiety mają inne zadania i mężczyźni inne. No my nie rodzimy dzieci. No nikt z nas nie ma pretensji o to – dodał.
– Żeby była jasność, jeżeli ten dzień dla dobrostanu zdrowia miałby być w OHP wprowadzony, dzień, pięć dni, sześć dni, bo to można rozliczać miesięcznie, można rocznie, to na pewno będzie dotyczył wszystkich, a nie tylko mężczyzn – zaznaczył.
"To nie urlop"
Budzyn wskazał też, że to nie jest urlop, a "dzień wolny dla niewydajnej pracownicy", która przez ból podczas menstruacji nie może normalnie wykonywać swoich obowiązków.
– Taka nazwa handlowa się utarła, urlop menstruacyjny, ale to nie jest urlop. Urlopy są opisane w kodeksie pracy i tego tam nie ma – mówił. – To jest dzień wolny, płatny dla pracownicy, która i tak jest niewydajna w tym momencie. Niech sobie pobędzie u siebie w domu, w ciszy, w spokoju, może niech się położy i niech ten dzień minie, niech przetrwa. Jeden dzień. Jeden dzień w miesiącu – tłumaczył.
Komendant Główny OHP zaznaczył też, że takie rozwiązanie nie przynosi też szkody pracodawcy.
– Taka pracownica myśli o wszystkim, tylko nie o tym, co ma do zrobienia. Więc lepiej niech ten jeden dzień spędzi w domu, bo będzie to z korzyścią dla jej zdrowia, dla jej samopoczucia, a nie zaszkodzi pracy. Ja pozwolę sobie zrobić takie odniesienie. Przez całe lata Wigilia była dniem, o którym wszyscy wiedzieli, że tego dnia się nie pracuje. Robi się wszystko, tylko się nie pracuje, ale do pracy trzeba było przyjść. I okazało się, że można było zrobić Wigilię dniem wolnym od pracy. Gospodarka się od tego nie załamała. Nic się złego nie wydarzyło, a ludzie są zadowoleni – wyjaśnił.
Ile kobiet korzysta z "urlopu menstruacyjnego" w OHP?
Jak podał Józefaciuk, w OHP w 2025 roku z powodu menstruacji wykorzystano 12 696 dni wolnych. Jego zdaniem udzielanie takich dni wolnych nie jest poprzedzone weryfikacją rzeczywistej potrzeby. "Pracownica składa tylko oświadczenie. Pracodawca nie weryfikuje przesłanki" – czytamy.
Jerzy Budzyn na naszej antenie powiedział, że mimo to ta możliwość nie jest nadużywana.
– W największym szczycie w zeszłym roku, czyli w październiku akurat, ten dzień został wykorzystany przez 46% pracownic OHP. A tak to było zawsze niżej – powiedział. – Te, które nie mają problemów w tym dniu, po prostu przychodzą do pracy – dodał.
Poseł przyznał, że rozważa dalsze kroki. "12 696 pełnopłatnych dni wolnych w państwowej jednostce to nie jest drobiazg. To są pieniądze publiczne i realna organizacja pracy" – napisał na X Józefaciuk.
Źródło:
Autor:
Patrycja Lorenc