Wiadomości
Udostępnij:
Ponowne przesłuchanie byłego ordynatora Szpitala Południowego. "Ma podłoże polityczne"
-
29.06.2026 08:54
-
Aktualizacja: 09:29 29.06.2026
W ocenie rzecznika Konfederacji Wojciecha Machulskiego, przesłuchanie byłego ordynatora Szpitala Południowego w Warszawie, lek. Emila Jędrzejewskiego ma podłoże polityczne. Machulski, który był gościem Polskiego Radia RDC, krytycznie odniósł się do dotychczasowych działań prokuratury. W poniedzialek ma odbyć się pownowne przesłuchanie lek. Emila Jędrzejewskiego, który informował o nieprawidłowościach w placówce.
Przesłuchanie lek. Emila Jędrzejewskiego ma podłoże polityczne, uważa Wojciech Machulski. Rzecznik Konfederacji w Polskim Radiu RDC skrytykował dotychczasowe działania prokuratury.
W poniedziałek powinno odbyć się ponowne przesłuchanie lek. Emila Jędrzejewskiego który informował o nieprawidłowościach.
Pierwsze przesłuchanie świadka miało miejsce w ubiegłym tygodniu.
– Ja bardzo negatywnie oceniam działania prokuratury. Rzecznik tejże prokuratury na konferencji prasowej zajął się kpieniem ze świadka. Cóż, pomijając, że politycy zaczęli porważać wiarygodność świadka – podkreśla Machulski.
"Prokuratura nie wykonała podstawowych czynności"
W ocenie Machulskiego, prokuratura nie wykonała dotychczas podstawowych czynności w tej sprawie.
– Ja nic nie słyszałem o tym, żeby pierwszego dnia, kiedy wzywano doktora Jędrzejewskiego, wezwano też Dawida Kacprzyka. Uważam, że to była podstawa. Uważam, że podstawą było zabezpieczenie dokumentów w szpitalu południowym. Nic takiego się nie wydarzyło – wskazuje.
Były ordynator Szpitala Południowego Emil Jędrzejewski, przesłuchiwany przez prokuraturę jako świadek w ubiegłą środę, nie chciał zeznawać bez pełnomocnika.
Został wezwany do prokuratury po tym, jak dzień wcześniej stwierdził w kanale Zero, m.in. że procedury SOR Szpitala Południowego były wadliwe. W wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów.
Prokuratorzy w trakcie przesłuchania byłego ordynatora ze Szpitala Południowego Emila Jędrzejewskiego chcieli zabezpieczyć telefon, z którego miał wysłać wiadomość do prezydenta Warszawy o nieprawidłowościach w placówce. Lekarz nie miał go przy sobie. Były ordynator został zobowiązany do przybycia z pełnomocnikiem i złożenia zeznań w tej sprawie. Jak zapowiedział w środę rzecznik prokuratury Piotr Skiba, Jędrzejewski ma dostarczyć również w celach dowodowych ten telefon, na którym znajdują się niezbędne informacje.
Źródło:
Autor:
Adam Abramiuk/ED
Kategorie: