Wiadomości
Udostępnij:
Dzieci z Akademii Kawashi w Siedlcach zagrały w szwedzkim filmie
-
10.02.2026 22:37
-
Aktualizacja: 08:17 11.02.2026
Wskakiwały do jadącego pociągu, brały udział w scenach walk i zjeżdżały na linach. Dzieci z Akademii Kawashi w Siedlcach zagrały w szwedzkiej produkcji o superbohaterach „Skurkarnas skurk" (Złoczyńca złoczyńców). Premiera filmu odbyła się cztery dni temu.
Skok do jadącego pociągu, drifty samochodem, sceny walk i zjazdy na linach. Dla tych dzieciaków – to była przygoda życia... na filmowym planie. Piątka podopiecznych Akademii Kawashi w Siedlcach zagrała w szwedzkiej produkcji o superbohaterach „Skurkarnas skurk" (Złoczyńca złoczyńców), którego premiera odbyła się 4 dni temu!
Kulisy pracy
W rolę dublerki i kaskaderki Stephanie, czyli głównej bohaterki wcieliła się 9-letnia Zoja Miszczak, która opowiedziała o kulisach pracy.
– Musiałam na przykład stoczyć walkę, wsiąść do takiego samochodu sportowego i jakiś pan driftował. Wskakiwałam do jadącego pociągu. – Bałaś się? To było trudne dla ciebie? – Nie było trudne i się też nie bałam.
– A powiedz, jak to było z tym upodabnianiem cię do głównej bohaterki? –Bo chyba nie wyglądałaś tak, jak teraz dokładnie. – Miałam inny strój i perukę. Ona była zwykłą dziewczyną, która chodziła do szkoły i robiła takie różne rzeczy. Była super bohaterką.
Dumy nie kryje mama Zoi, Agnieszka Miszczak.
– Czuję ogromną dumę, ale może nie ze względu na to, że moje dziecko występuje w filmie, a bardziej na to, że widzę w niej odwagę, ciekawość świata, skupienie, cierpliwość ogromną, no i radość z tego, co robi. To jest chyba najważniejsze – wskazuje.
Scena wskakiwania do pociągu
W filmie występuje także 15-letnia Urszula Biardzka, która opowiada, jak powstawała scena wskakiwania do pociągu.
– Na początku mieliśmy takie próby, takie jeszcze bez kamer, żebyśmy sobie spróbowali, jak to w ogóle jest, bo to jednak nie było aż tak proste, żeby do tego jadącego pociągu wbiec w dobrym momencie, żeby to było dobrze wyglądało, żebyśmy w ogóle zdążyli, bo ten pociąg jechał i mógł nam się skończyć peron, zanim byśmy skończyli. Ale później już, kiedy były kamery, to był już reżyser, było bardzo dużo ludzi. Prób w sumie chyba było trzy lub dwie – tłumaczy.
11-letni Bartosz Bujalski uważa, że to przygoda życia.
– Scena w starym więzieniu i również też wskakiwałem do jadącego pociągu. To było takie fajne przeżycie w ogóle tam pojechać. A jak to się stało, że zostaliście wybrani? To wam trener po prostu powiedział, że pasujecie do tych ról? Jak to było? Trochę przez wygląd, a trochę przez umiejętności, trening – podkreśla.
Dzieci w filmie
Trener i kaskader Marcin Popek opowiada, jak dzieci dostały się do filmu.
– Jest to szwedzka produkcja o superbohaterach. Tak się złożyło, że akurat było duże zapotrzebowanie na dzieci i akurat, jeżeli chodzi o kaskaderkę, to właśnie też coś była ekipa polska. Jest to fajna baza, szczególnie że u nas są elementy sztuk walk, akrobatyki i to jest świetna baza do filmu, także do takich właśnie efektów – zapewnia.
Film będzie można obejrzeć w większości platform streamingowych. Dzieciaki z Akademii Kawashi już pracują na planach kolejnych tytułów.
Czytaj też: Najpopularniejsze imiona dla dzieci na Mazowszu [RANKING]
Źródło:
Autor:
Olga Kwaśniewska/ED