Śnięte ryby w Gassach. Przenieśli blisko tonę z nich na otwartą wodę

  • 13.01.2026 17:46

  • Aktualizacja: 21:22 13.01.2026

Wędkarze, straż rybacka, strażacy  i pracownicy Wód Polskich przez trzy dni walczyli z przyduchą w zatoce Gassy w powiecie piaseczyńskim. Przenosili ryby do Wisły na otwartą wodę albo na rzekę Jeziorkę. Niestety, nie wszystkie ryby udało się uratować. Rzeczywista skala strat będzie znana, gdy lód odpuści. 

Wędkarze, straż rybacka, strażacy i pracownicy Wód Polskich przez trzy dni walczyli z przyduchą w zatoce Gassy w powiecie piaseczyńskim. To specyficzne miejsce, gdzie uciekają ryby, gdy kra w Wiśle zaczyna zamarzać. Niestety, kilkaset kilogramów ryb nie przeżyło.

Jak mówi prezes Koła nr 12 Polskiego Związku Wędkarskiego Konstancin-Jeziorna Radosław Pawlak, rzeczywista skala strat będzie znana, gdy odpuści lód.

– A jaka jest skala śniętych ryb, dopiero będzie wiadomo, jak odpuści lód. Bo przy brzegu jeszcze znajdują się jakieś małe uklejki, jakieś krąpie – podkreśla. 

Sytuacja jest monitorowana

Rzecznik mazowieckiego okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego Piotr Rybicki zapewnia, że sytuacja w Gassach jest wciąż monitorowana.

Tam na bieżąco wędkarze i członkowie społecznej straży rybackiej zaglądają. Są wywiercone przeręble, zostały tam wstawione trzciny, otwory, żeby zapewnić dopływ powietrza, wody i żeby tam była cyrkulacja – wskazuje. 


Pierwsze doniesienia o śniętych rybach w Gassach pojawiły się już w piątek.

Jak mówi Pawlak, dzięki akcji ratowniczej wiele ryb udało się uratować przed uduszeniem. 

Przenosiliśmy ryby w wiadrach, wrzucaliśmy je albo do Wisły, na drugą stronę, na otwartą wodę, a jak również były przenoszone na rzekę Jeziorkę, która ma połączenie z Wisłą. Przeniesione zostało na pewno ponad 600 kg tych ryb. Tak między 600 a toną na pewno została przerzucona – podkreśla. 

Powodem śnięcia ryb jest przyducha

Powodem śnięcia ryb w zatoce w Gassach jest przyducha. 

Jak tłumaczy Rybicki, gdy na Wiśle jest lód, zjawisko to się tam zdarza.

W momencie, kiedy zaczyna zamarzać kra na rzece, ryby uciekają do tej zatoki w Gassach. Tutaj jest bardzo płytka woda i zostają przymrożone między dnem a lodem. Niestety ukształtowanie tej zatoki jest na tyle specyficzne, że tam większych działań człowiek nie jest w stanie zrobić – podkreśla. 

Żeby zminimalizować zjawisko przyduchy, wędkarze wywiercili w zatoce w Gassach przeręble, do których powkładali siano. Sytuację tam monitorują pracownicy Wód Polskich. 

Czytaj też: Śnięte ryby w rzece Raciążnica w powiecie płońskim. Zakład wypuścił ścieki

Źródło:

RDC

Autor:

Iwona Rodziewicz-Ornoch/ED