Na Mazowszu wciąż są miejsca, gdzie nie słychać syren. "Będziemy uzupełniać białe plamy"

  • 22.09.2026 09:09

  • Aktualizacja: 09:43 22.09.2026

Warszawa poprawiła słyszalność systemu alarmowego. Ćwiczenia syren przynoszą skutki, gdyż dzięki nim wiadomo, do których części miasta nie docierały sygnały. Na Mazowszu wciąż są jednak miejsca, gdzie wycia nie słychać. O działaniach, które mają rozwiązać ten problem, mówił w audycji "Jest sprawa" na antenie Polskiego Radia RDC wojewoda Mariusz Frankowski.

Warszawa poprawia słyszalność syren

W obliczu rosnących wyzwań związanych z bezpieczeństwem w audycji "Jest sprawa" przyglądaliśmy się systemowi ochrony ludności cywilnej w stolicy i całym regionie. Jak zaznaczała radna Warszawy Anna Auksel-Sekutowicz, "system alarmowania w mieście jest pełny".

- Dołożyliśmy 36 nowych alarmów w tych miejscach, gdzie słyszalność była słaba - podkreśliła.

Mazowsze chce załatać tzw. białe plamy

Jednocześnie, jak wspomnieliśmy, w regionie nadal są miejsca, gdzie syreny nie docierają. Wojewoda Mariusz Frankowski zapewnił, że sytuacja wkrótce ulegnie poprawie.

- Mamy w pełni zidentyfikowane z komendantem wojewódzkim Państwowej Straży Pożarnej tzw. białe plamy, które będziemy sukcesywnie uzupełniać, tak żeby skala oddziaływania na poziomie Mazowsza dochodziła do 90-95 proc. - zapowiedział.

Równocześnie warto zaznaczyć, że system zarządzania syrenami się zmienia. Dotychczas alarmy były uruchamiane z poziomu powiatowych centrów zarządzania kryzysowego. - Chcemy scentralizować ten system - zdradził w audycji "Jest sprawa" wojewoda Frankowski.

- Idea jest taka, żeby do końca roku mieć aplikację, a w następnym roku pełną integrację, tak żeby można było wszystkie uruchomić jednym przyciskiem z poziomu Urzędu Wojewódzkiego - wyjaśnił.

Słuchaj audycji "Jest sprawa" w RDC

Źródło:

RDC

Autor:

Kacper Zych/MH