Rodzina Karskich była przed II wojną światową właścicielami kilku istotnych z punktu widzenia historii, nieruchomości warszawskich. Mogła je nabyć ze względu na dobre i odważne zarządzanie gospodarką rolno-przemysłową w ich majątku ziemskim, który znajdował się we Włostowie (ob. pow. opatowski, woj. świętokrzyskie).
Właścicielem tych dóbr był wówczas Michał Szymon Karski (1901-1974), ożeniony z Elżbietą z Plater-Zyberków z Konstantynowa na Podlasiu.
Jeden z ich synów, Juliusz Karski (1931-2021), geodeta i sportowiec (siatkówka), wieloletni prezes Oddziału warszawskiego Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego, ubolewał, że rodzinny pałac projektu Henryka Marconiego, na jego i rodziny oczach niszczał coraz bardziej, aż w końcu stał się nie zespołem pałacowo-parkowym, ale ruiną. Jednocześnie, spadkobiercy przedwojennego właściciela starali się odzyskać drogą sądową to, co mogło podlegać zwrotowi w naturze (odzyskali np. piękną kamienicę przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie). W przypadku Włostowa to się udało, ale niestety po wielu latach zniszczenia są tak ogromne, że nie posiadający aż tak dużych możliwości finansowych członkowie rodziny, z bólem serca postanowili tę nieruchomość sprzedać.
Z punktu widzenia troski o los dziedzictwa historycznego, nastąpił niesamowity zwrot akcji, bowiem Starostwo Powiatowe w Opatowie zgłosiło chęć zakupu tego obiektu. I tak się stało.
Obecnie samorząd powiatowy jako nowy właściciel, uzyskał już część środków zewnętrznych, a stara się o kolejne. Najpierw ma nastąpić odbudowa oficyny dworskiej, a z czasem całego pałacu. Marzeniem Jula było, aby w domu tym zaistniała historia ziemiaństwa i w jakimś wymiarze Starostwo tak planuje. Mówi się o powstaniu Muzeum Historii Ziemiaństwa. Ponadto, obiekty po renowacji mają służyć organizacji wydarzeń kulturalnych, koncertów oraz spotkań mieszkańców i turystów. Aby utrzymać działalność kulturalną, starostwo planuje stworzyć tam również część restauracyjno-hotelową. Wzorem dla tego modelu są dla władz powiatu udane rewitalizacje pałaców w Kurozwękach czy Łoniowie.
Odbudowa samych murów pałacu, oficyny czy lamusa to wizja długoterminowa. Starostwo posiada jednak pełną dokumentację detali architektonicznych, a na podstawie archiwalnych zdjęć wnętrz, obiekt mógłby zostać odtworzony w kształcie sprzed II wojny światowej. Szacowany koszt samej odbudowy budynków to co najmniej 35 milionów złotych, na które powiat będzie musiał szukać środków unijnych i krajowych. Obecnie zabezpieczono środki na pierwszy etap – rewitalizację parku. Powiat pozyskał 7,37 mln zł. (z 9.5 mln całości) z Zarządu województwa świętokrzyskiego i te pieniądze zostaną przeznaczone na odtworzenie historycznego układu alej i ścieżek w ponad 7-ha parku. Uporządkowanie przestrzeni i stworzenie ścieżek pieszo-rowerowych. Mogliśmy już zobaczyć pierwsze nasadzenia lip. A oprócz tego, planowane jest wykonanie iluminacji świetlnej, która ma na tym etapie efektownie podświetlać zachowane ruiny, zanim dojdzie do ich właściwej odbudowy.
Ogromną rolę w całym przedsięwzięciu odegrała książka (wydana kilka lat temu, a teraz wznowiona wraz z uzupełnieniami i poprawkami), „My z pałacu”. Publikacja ta bardzo poruszyła lokalną społeczność, bo na przykładzie Włostowa upomina się ona o dziedzictwo historyczne regionu.
O historii warszawskiej i włostowskiej Karskich, jak i o planach inwestycyjnych wokół kultury i historii, związanych z Włostowem, w programie mówią: Tomasz Staniek, starosta opatowski oraz Andrzej Nowak-Arczewski, autor publikacji „My z pałacu”, reporter, działacz społeczny, przewodniczący Rady Programowej Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi.