Miał podpalić śpiącą kobietę. Zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem dla 33-latka

  • 01.10.2025 07:41

  • Aktualizacja: 10:55 01.10.2025

Zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem usłyszał 33-latek, który miał podpalić w czasie snu swoją 31-letnią znajomą. Do zbrodni doszło w marcu ubiegłego roku przy ul. Nowy Świat w Warszawie w jednym z opuszczonych mieszkań. Mężczyzna trafił do aresztu. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

31-latek usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem swojej 33-letniej znajomej.

Do zbrodni doszło 30 marca  2024 roku. Tego dnia chwilę po godz. 22:00 w jednym z opuszczonych mieszkań przy ulicy Nowy Świat w Warszawie pojawiło się zadymienie.

W jednym z lokali trwał poważny pożar, a policjanci przy użyciu gaśnicy walczyli z ogniem. Po chwili na miejsce przyjechała Państwowa Straż Pożarna.

W najbardziej zniszczonym pomieszczeniu znaleziono ciało człowieka. Na podstawie zabezpieczonego materiału dowodowego uznano, że zdarzenie nie było nieszczęśliwym wypadkiem lub awarią techniczną. Wszystkie czynności na miejscu nadzorowane były przez prokuratora z Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście-Północ w Warszawie.

Zmarłą okazała się 31-letnia kobieta w kryzysie bezdomności. Jej tożsamość ustalono za pomocą badań DNA. W toku sprawy przesłuchano kilkanaście osób z jej otoczenia, wykonane zostały liczne ekspertyzy i opinie biegłych.

Co się stało przy Nowym Świecie?

Ze wszystkich ustaleń wynika, że tragicznego wieczora 31-latka spędzała czas wraz ze swoim 41-letnim partnerem w opuszczonym mieszkaniu przy ulicy Nowy Świat. Oboje byli w kryzysie bezdomności i weszli do środka, aby odpocząć. Mężczyzna wyszedł z lokalu, a kobieta zasnęła i została sama.

W pewnym momencie do lokalu wszedł inny mężczyzna. Był to 33-latek, który ponad godzinę wcześniej opuścił to samo mieszkanie, w którym czasem nocował. Miał on polać kobietę oraz łóżko, na którym leżała łatwopalną substancją i podłożyć ogień. Następnie wyjść z mieszkania, stanąć kilkadziesiąt metrów od budynku, aby obserwować pożar i działania ratownicze służb.

Z relacji kilku osób wynika, że podejrzany chwalił się po zdarzeniu, że „rozpalił w mieszkaniu grilla (…) i zostawił otwarte drzwi, żeby był lepszy cug”.

Śledczy sprawdzili motywy, jakimi kierował się sprawca. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna był skonfliktowany ze zmarłą. Twierdził też, że mieszkanie jest nawiedzone i należy je spalić, bo dzieją się tam dziwne rzeczy.

Co z podejrzanym?

33-letni podejrzany przebywa w zakładzie karnym za niezapłacone grzywny. Z więzienia doprowadzono go do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście-Północ, gdzie usłyszał zarzut zabójstwa 31-latki ze szczególnym okrucieństwem.

Nie przyznał się do winy. Sąd zdecydował o tymczasowym areszcie na trzy miesiące. Podejrzanemu grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. 

Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ.

Czytaj też: „Duch” z Żuromina na wolności. Ma zakaz przebywania w mieście i dozór policyjny

Źródło:

RDC

Autor:

RDC /PA