SKOK Wołomin. Warszawska prokuratura przejmuje funkcje oskarżycielskie

  • 30.05.2025 22:19

  • Aktualizacja: 21:32 30.05.2025

W procesie, w którym m.in. oskarżono byłych szefów KNF ws. nadzoru nad SKOK Wołomin, funkcje oskarżycielskie przejmie prokurator z Prokuratury Regionalnej w Warszawie - poinformowała Prokuratura Krajowa. Dotychczas oskarżający szczeciński prokurator został ostatnio wyłączony z tej sprawy.

W procesie byłych szefów KNF funkcje oskarżycielskie przejmie prokuratura warszawska. Chodzi o nadzór nad SKOK Wołomin. 

W toczącym się od września 2023 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie procesie oskarżeni są m.in. byli szefowie i pracownicy Komisji Nadzoru Finansowego, którym zarzucono niedopełnienie obowiązków służbowych wobec SKOK Wołomin. Na ławie oskarżonych łącznie zasiada 11 osób. Poza przewodniczącym KNF w latach 2011-2016 Andrzejem Jakubiakiem, jest to m.in. jego ówczesny zastępca Wojciech Kwaśniak.

Prokurator ze Szczecina wyłączony 

Jak z kolei poinformował w piątek rzecznik prasowy PK prok. Przemysław Nowak 19 maja br. szczecińska prokurator regionalna wyłączyła dotychczasowego prokuratora referenta od udziału w tej sprawie prowadzonej przed warszawskim SO „wobec zaistniałego na etapie postępowania sądowego konfliktu interesów pomiędzy prokuratorem a jednym z oskarżonych, która to okoliczność mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności oskarżyciela publicznego”.

W tej sprawie na etapie śledztwa jeszcze w grudniu 2018 r. CBA zatrzymało kilkoro urzędników KNF, w tym Kwaśniaka. Zostali oni wówczas przewiezieni do Szczecina. W 2019 r. szczeciński sąd uznał jednak, że zatrzymanie to było bezzasadne i uchylił wszystkie środki zapobiegawcze stosowane wobec zatrzymanych. „Sąd jasno stwierdził, że prokuratura w żaden sposób nie uprawdopodobniła jakichkolwiek działań, które by naruszały procedurę prawną ze strony mojej czy pozostałych pracowników KNF ws. nadzoru nad SKOK Wołomin” - mówił wtedy Kwaśniak.

W maju 2023 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie zasądził od Skarbu Państwa na rzecz Kwaśniaka 20 tys. zł jako zadośćuczynienie za niesłuszne zatrzymanie. W kwietniu br. prokurator regionalny w Szczecinie skierował do PK wniosek o wytoczenie wobec oskarżyciela prowadzącego tamto śledztwo powództwa o roszczenie zwrotne na rzecz Skarbu Państwa.

Sprawa ta była jednym z postępowań szczegółowo opisanych w opublikowanym przed miesiącem przez zespół prokuratorów z PK audycie śledztw z lat 2016-2023, czyli z czasów rządów PiS. W tamtym raporcie wskazano, że z uwagi na obecny etap postępowania i przepisy prawa wycofanie aktu oskarżenia „nie znajduje procesowego ani merytorycznego uzasadnienia”. Zaznaczono w nim jednak m.in., że „nie budzi wątpliwości, iż okoliczności towarzyszące zatrzymaniu członków zarządu KNF i pracowników Urzędu KNF 6 grudnia 2018 r. w powiązaniu z wypowiedziami (ówczesnego - PAP) prokuratora krajowego i przywołanymi orzeczeniami sądów podważają bezstronność i obiektywizm referenta i w konsekwencji dają podstawę do formułowania stanowiska o zmianie referenta”.

„Wobec powyższego zachodziła konieczność wyznaczenia nowego prokuratora referenta sądowego, prokuratora wykonującego funkcję oskarżyciela publicznego w toku powyższego procesu prowadzonego przed Sądem Okręgowym w Warszawie" - przekazał w piątek prok. Nowak. Dodał, że „w takiej sytuacji prokurator krajowy uznał, iż nowy prokurator referent powinien być wyznaczony z jednostki właściwej miejscowo według zasad ogólnych”.

Jak wskazał rzecznik PK „z uwagi na miejsce popełnienia czynów, od początku właściwą do prowadzenia niniejszego śledztwa była prokuratura warszawska”.  Przypomniał, że pierwotnie śledztwo w tej sprawie było wszczęte i początkowo prowadzone w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie.

„Poza właściwość miejscową, do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie, postępowanie to zostało przekazane 30 września 2016 r. decyzją ówczesnego prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego. Przeniesienie sprawy i zmiana prokuratora referenta zostały wówczas uzasadnione względami organizacyjnymi oraz potrzebą obiektywnego rozpoznania sprawy z uwagi na fakt, że postępowaniem należy objąć ewentualne niedopełnienie obowiązków przez prokuratorów oraz funkcjonariuszy innych warszawskich organów procesowych” - przypomniał prok. Nowak.

Jednak - jak podkreślił rzecznik PK - niezależnie od zasadności przeniesienia w 2016 r. tego śledztwa poza prokuraturę warszawską, obecnie nie zachodzą żadne szczególne przesłanki uzasadniające dalsze prowadzenie śledztwa na etapie postępowania sądowego w Prokuraturze Regionalnej w Szczecinie. Zaznaczył, że w sprawie nie stwierdzono niedopełnienia obowiązków przez stołecznych prokuratorów, zaś kwestie organizacyjne nie przemawiają za tym, aby prokurator ze Szczecina obsadzał proces prowadzony w sądzie w Warszawie.

„Z uwagi na konieczność wyznaczenia nowego prokuratora referenta sądowego, wobec decyzji prokurator regionalnej w Szczecinie o wyłączeniu dotychczasowego referenta, prokurator krajowy Dariusz Korneluk uznał, że zasadne jest odstąpienie od wprowadzonego w 2016 r. wyjątku od ogólnej zasady właściwości i zdecydował o przekazaniu niniejszego postępowania do dalszego prowadzenia prokuraturze właściwej miejscowo, czyli Prokuraturze Regionalnej w Warszawie” - wskazał prok. Nowak.

Sprawa „traktowana absolutnie priorytetowo”

W marcu br. minister sprawiedliwości-prokurator generalny Adam Bodnar mówił, że sprawa Wojciecha Kwaśniaka i pozostałych osób z kierownictwa KNF w kontekście raportu z audytu spraw z czasów rządów PiS „jest traktowana absolutnie priorytetowo”. „Jest to jedna z tych najważniejszych spraw do wyjaśnienia, jeśli chodzi o ostatnie lata” - podkreślał.

„Przede wszystkim pamiętajmy o tym, że (Kwaśniak) został pobity, ledwo uszedł z życiem i, niestety, toczy się sprawa z aktu oskarżenia, że rzekomo nie dopełnił swoich obowiązków jako nadzorca w kontekście SKOK. I to jest właśnie ten aspekt sprawy, który wyjaśniamy. Proszę pamiętać, że czym innym jest wyjaśnianie sprawy na etapie postępowania przygotowawczego, a czym innym, kiedy sprawa jest już w sądzie, ponieważ w sądzie mamy już wielu innych aktorów procesowych, to jest znacznie bardziej skomplikowane z punktu widzenia podejścia do takich spraw i dlatego zajmuje trochę więcej czasu” - mówił Bodnar.

W sprawie napaści na Kwaśniaka niedawno po wielu latach procesu zapadł prawomocny wyrok. W końcu marca warszawski sąd okręgowy utrzymał wymierzone w I instancji skazujące orzeczenie za tę napaść dokonaną w 2014 r., złagodził jedynie z 10 do 8 lat więzienia karę wobec głównego oskarżonego Piotra Polaszczyka.

Natomiast w procesie byłego kierownictwa KNF kolejne terminy sprawy zaplanowane są na drugą połowę czerwca br.

Czytaj też: Szef PKW o ogłoszeniu wyników II tury wyborów prezydenckich

Źródło:

PAP

Autor:

RDC /PL