Pacjentka pobita w szpitalu w Siedlcach? Sprawę bada prokuratura

  • 28.07.2026 06:44

  • Aktualizacja: 06:46 29.07.2026

Wizyta w szpitalu miejskim w Siedlcach miała zakończyć się dramatem. Według pacjentki została ona tam pobita przez pielęgniarza. – Łapał moją głowę i uderzał nią o posadzkę – powiedziała naszej reporterce. Sprawę bada prokuratura. 

Prokuratura Rejonowa w Siedlcach prowadzi postępowanie w związku z zawiadomieniem o pobiciu, do jakiego miało dojść w szpitalu miejskim w Siedlcach. Dopuścić się go miał wobec pacjentki jeden z ratowników medycznych. Sprawa jest analizowana między innymi w kierunku uszkodzenia ciała. 

"Łapał moją głowę i uderzał nią o posadzkę"

Poszkodowaną jest pani Ewa, która trafiła do ośrodka w kryzysie psychicznym z interwencji policji. Sytuację, do której miało dojść 29 czerwca tego roku, opisała we wpisie w mediach społecznościowych. 

– Policja jest mi świadkiem, że kiedy byłam przewożona w karetce do szpitala w Siedlcach, nie miałam obrażeń twarzy, nie miałam też obrażeń nóg. W tym momencie po prostu szukam sprawiedliwości, tak żeby osoby odpowiedzialne za niewłaściwe potraktowanie mnie jako pacjentki zostały ukarane – powiedziała naszej reporterce. 
  
   

Pani Ewa zapewniła, że nie zaatakowała fizycznie pielęgniarza ani siebie, mimo to miała doznać od niego przemocy. 

– Jedyne co robiłam, to wyrywałam mu kartkę, rwałam ją na kawałki i rzucałam w niego papierkami. Zostałam w mojej perspektywie pobita pięściami w twarz, co nie miało doprowadzić do żadnego mojego uspokojenia się. Ten człowiek właśnie łapał moją głowę i uderzał nią o posadzkę – dodała. 

Nawet 5 lat więzienia 

Rodzina kobiety poinformowała o sprawie rzecznika praw pacjenta. Sprawę bada też prokuratura rejonowa w Siedlcach. 

– Zawiadomienie w tej sprawie złożył ojciec pacjentki. Według relacji ojca miało dojść do pobicia pacjentki przez ratownika medycznego. Postępowanie jest sprowadzane w kierunku uszkodzenia ciała, spowodowania rozstroju zdrowia. To jest absolutnie początek postępowania. Zabezpieczyliśmy bardzo obszerny materiał z monitoringu i jest aktualnie przeglądany – wskazał zastępca prokuratora rejonowego w Siedlcach Adrian Wysokiński. 

– W chwili obecnej to, co zostało do tej pory przejrzane, nie potwierdziło żadnego zdarzenia na korytarzu. Ale jeszcze mamy przed sobą trochę tego materiału do przejrzenia – dodał prokurator.   
   
Jeśli natomiast zarzuty wobec pracownika szpitala by się potwierdziły, mężczyźnie, w zależności od kwalifikacji czynu, może grozić do maksymalnie 5 lat pozbawienia wolności. 

Sam SP ZOZ stoi na stanowisku, że wszystkie procedury wykonano prawidłowo, przepisów i regulaminów wewnętrznych nie złamano. Wpisy pacjentki w mediach społecznościowych, które zamieściła są analizowane pod kątem naruszenia dobrego imienia szpitala. 

 

Źródło:

RDC

Autor:

Beata Głozak/PL