Wiadomości
Udostępnij:
Czy „planeta wcale nie płonie”? Ekspert ONZ w RDC o zmianach klimatu
-
04.02.2026 20:56
-
Aktualizacja: 20:56 04.02.2026
Taka zima nie oznacza, że nie ma zmian klimatu – ocenia ekspert ds. klimatu Kamil Wyszkowski. Jego zdaniem pojedyncza zima nie mówi nic o długoterminowych trendach, a twarde dane pokazują coś zupełnie innego. – W Polsce przez 60 lat średnia temperatura wzrosła o prawie 2 stopnie Celsjusza – zauważa.
Styczeń – według danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – był najzimniejszy od 16 lat.
Silne mrozy w Polsce znów rozpaliły dyskusję: czy skoro jest tak zimno, to może jednak „planeta wcale nie płonie”?
Dyrektor wykonawczy United Nations Global Compact Network Poland, Kamil Wyszkowski przekonuje, że to klasyczny przykład dezinformacji i mylenia pogody z klimatem. Jak zauważa ekspert ONZ, pojedyncza zima nie mówi nic o długoterminowych trendach, a twarde dane pokazują coś zupełnie innego.
– Co 10 lat mamy uśredniony pomiar. W latach od 1960 roku do 1970 średnia temperatura w Polsce to było 7,2 stopnia Celsjusza, a ostatnia dekada, 2011–2020, to już było 9,1°C, co oznacza, że w Polsce przez 60 lat średnia temperatura wzrosła o prawie 2 stopnie Celsjusza – podaje.
Ekspert zwraca też uwagę, że nawet zimy w Polsce są dziś wyraźnie cieplejsze niż kilkadziesiąt lat temu, co widać w statystykach IMGW.
– Zimę w Polsce liczymy od grudnia do lutego, czyli przez trzy miesiące. W latach 1960–1990 średnia temperatura dla Polski to było -1,9 stopnia Celsjusza, a w dekadzie 2011–2012 to było zaledwie -0,2 stopnia Celsjusza, czyli znowuż mamy bardzo silne ocieplenie w okresie klasycznie zimowym – mówi.
Według Wyszkowskiego mówienie o „obaleniu zmian klimatu” na podstawie kilku mroźnych tygodni to błąd metodologiczny.
Jednocześnie ekspert podkreśla, że śnieżna zima może być dobrą wiadomością dla Polski z punktu widzenia gospodarki wodnej i zagrożenia suszą, które występowało w ubiegłych latach.
– W miesiącach tradycyjnie mokrych, jak na przykład marzec 2022, mieliśmy zagrożenie pożarowe we wszystkich nadleśnictwach poza kilkoma w województwie podlaskim, czyli po prostu śnieg to prosta recepta na to, żeby bilans wodny był korzystniejszy dla Polski. Bez śniegu to jest przepis na suszę hydrologiczną, suszę rolniczą i pożary w lasach – dodaje.
Specjaliści przypominają, że mimo mrozów Polska wciąż zmaga się z deficytem wody, a zmiany klimatu ocenia się w skali dekad, nie pojedynczych zim czy sezonów.
Czytaj też: Tabliczki z kodem QR wskazują toalety. Warszawiacy: są za wysoko i nie dla wszystkich
Źródło:
Autor:
Adrian Pieczka/PA