Pilna odprawa w RCB. Powodem fałszywy alarm w domu rodziny prezydenta

  • 24.05.2026 09:26

  • Aktualizacja: 17:05 24.05.2026

"Służby muszą jak najszybciej zatrzymać sprawców fałszywych zgłoszeń" – powiedział premier Donald Tusk podczas porannej, pilnej odprawy 24 maja w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. Spotkanie zwołano po tym, jak 23 maja wieczorem do mieszkania członka rodziny prezydenta RP, po otrzymaniu zgłoszenia m.in. o pożarze, siłowo weszły służby.

W niedzielę 24 maja rano rozpoczęła się pilna odprawa premiera Donalda Tuska z udziałem ministrów i przedstawicieli służb. Spotkanie zwołano po tym, jak 23 maja wieczorem służby, po fałszywym alarmie, siłowo weszły do mieszkania w Gdańsku, które należy do członka rodziny prezydenta Karola Nawrockiego. W odprawie pod przewodnictwem szefa rządu wzięli udział szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński, wiceminister Czesław Mroczek oraz kierownictwo służb podległych MSWiA.

Fałszywy alarm w domu prezydenta

"Chciałbym bardzo wyraźnie podkreślić, że wszystkie służby (…) powinny dołożyć maksymalnych wysiłków, żeby dokonać identyfikacji osób, które się tym (fałszywymi alarmami) zajmują, i tymi prowokacjami oraz jak najszybciej doprowadzić do ich zatrzymania" – powiedział w trakcie posiedzenia szef rządu, zwracając się do ministrów i przedstawicieli służb biorących udział w odprawie.

"Ja byłem jeszcze w nocy w bezpośrednim kontakcie z panem prezydentem. Minister Kierwiński (Marcin Kierwiński, szef MSWiA) także rozmawiał z przedstawicielami kancelarii prezydenta" – dodał Tusk.

W sobotę szef rządu na platformie X napisał, że doszło do "kolejnej telefonicznej prowokacji". "Tym razem straż pożarna otrzymała informację o pożarze w gdańskim mieszkaniu rodzinnym Prezydenta Nawrockiego" – dodał. "Jestem w stałym kontakcie z ministrami i służbami, przekazałem także wyrazy solidarności Prezydentowi" – napisał Tusk.

Państwowa Straż Pożarna podała, że o godz. 19:30 do służb wpłynęły dwa zgłoszenia w tej sprawie. Pierwsze "wskazujące na możliwość wystąpienia pożaru w mieszkaniu oraz zagrożenia życia osób znajdujących się wewnątrz", drugie dotyczyło nagłego zatrzymania krążenia. Podano, że z uwagi na powagę przekazanych informacji oraz fakt, że próby skontaktowania się z osobami zgłaszającymi nie przynosiły rezultatu, na miejsce niezwłocznie zadysponowano siły PSP. "Po przybyciu na miejsce i przeprowadzeniu rozpoznania kierujący działaniem ratowniczym podjął decyzję o siłowym wejściu do lokalu. W wyniku sprawdzenia mieszkania nie stwierdzono zagrożenia pożarowego ani obecności osób poszkodowanych. Lokal był pusty" – informowała straż.

W nocy z 23 na 24 maja rzecznik MSWiA Karolina Gałecka poinformowała na X, że mieszkanie którego dotyczyło zgłoszenie nie należy do prezydenta RP, lecz do członka jego rodziny. "W związku z tym adres ten nie jest objęty ochroną SOP" – napisała Gałecka.

Źródło:

PAP/IAR

Autor:

RDC /OW