Andrzej Poczobut już w Warszawie. Przebywa w szpitalu MSWiA na badaniach lekarskich

  • 28.04.2026 19:59

  • Aktualizacja: 08:00 29.04.2026

Dziennikarz Andrzej Poczobut, który został we wtorek uwolniony przez reżim Ałaksandra Łukaszenki, trafił do szpitala Ministerstwa  Spraw Wewnętrznych i Administracji przy ul. Wołoskiej w Warszawie. W placówce jest poddawany badaniom lekarskim. – Rodzina Poczobuta jest w drodze do Polski, on sam jest zdeterminowany, by wrócić na Białoruś; mówi, że ma obowiązek wobec Polaków białoruskich - powiedział wicenaczelny „Gazety Wyborczej” Bartosz Wieliński, który towarzyszył mu  w  drodze z Białowieży do Warszawy. 

Rodzina Poczobuta jest w drodze do Polski, on sam jest zdeterminowany, by wrócić na Białoruś; mówi, że ma obowiązek wobec Polaków białoruskich, powiedział o uwolnionym Andrzeju Poczobucie wicenaczelny „Gazety Wyborczej” Bartosz Wieliński. Uwolniony dziennikarz przebywa w szpitalu MSWIA w Warszawie.

We wtorek na granicy Polski i Białorusi doszło do wymiany więźniów na zasadzie „pięciu za pięciu”, w ramach której władze w Mińsku zwolniły trzech Polaków i dwóch obywateli Mołdawii. Jednym z uwolnionych jest Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białoruś, który przebywał w więzieniu od 2021 r. Wymiana więźniów odbyła się na przejściu granicznym Białowieża-Piererow.

Poczobutowi w drodze do Warszawy towarzyszył Bartosz Wieliński. Jak powiedział, że Poczobut przeszedł wstępne badania lekarskie na terenie placówki granicznej w Białowieży.

- Wciągnął koszulę i zobaczyłem człowieka, który wygląda jakby wyszedł z obozu koncentracyjnego, jakby do zdjęcia z lat 40. Stanął mi przed oczami, całkowicie wychudzony. Stan jest po prostu koszmarny - mówił.

Rodzina Poczobuta jedzie do Polski

Wskazał, że rodzina Poczobuta „jedzie, jest w drodze do Polski”.

– Teraz czekamy na wyniki badań medycznych. Mam nadzieję, że te pięć lat nie odbiło na nim większego piętna, że będzie szybko wracał do zdrowia, szybko po prostu odbuduje siły i wróci do pracy dziennikarskiej, historycznej – podkreślił Wieliński.

Jak jednak zaznaczył, Poczobut jest dalej tym samym człowiekiem, jakiego pamięta z czasów wolności.

– Niezłomny, zabawny, wesoły, pachnący właściwie optymizmem. Jest zdeterminowany, by wrócić na Białoruś kiedy przejdzie badania i kiedy się okaże, że z jego zdrowiem jest wszystko w porządku. Mówi, że ma obowiązek wobec Polaków białoruskich, których niejako zostawił – dodał wicenaczelny „GW”.

Zadecydowało wiele czynników

Były charge d'affaires RP na Białorusi Marcin Wojciechowski pytany o proces proces uwolnienia Poczobuta odparł, że nie uczestniczył w samym procesie uwolnienia. Dodał, że Poczobut skontaktował się z nim, kiedy był w drodze do Warszawy, ponieważ wcześniej się znali.

– Rozmawialiśmy przez chwilę zaraz po jego uwolnieniu. Oczywiście bardzo się z tego powodu ucieszyłem, bo to była bardzo trudna operacja i dobrze, że się udała. Wysiłki na rzecz uwolnienia Andrzeja trwały bardzo długo, praktycznie od początku, od momentu jego aresztowania – podkreślił Wojciechowski. Jak ocenił, o uwolnieniu Poczobuta zadecydowało wiele czynników, które zadziałały.

– Andrzej poprosił, żeby mu przekazać takie rzeczy osobiste, bo jego wypuszczono z więzienia tylko w tym ubraniu, które miał na sobie, więc dostał taką przesyłkę. Mam nadzieję, że na ten pierwszy okres, na kilka dni mu to wystarczy - dodał Wojciechowski. - Oczywiście jeśli tylko w jakikolwiek inny sposób będzie można mu pomóc, to będziemy mu pomagali – zapewnił.

On sam musi podjąć decyzję

Pytany o powrót Poczobuta na Białoruś odpowiedział, że on sam musi podjąć tę decyzję.

– On jest rzeczywiście niezłomny. On nie chciał skorzystać z możliwości wyjścia wcześniej, jakie były. Postanowił być pryncypialny i to są takie decyzje, które wyłącznie on może podejmować, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności – dodał.

Andrzej Poczobut przez wiele lat współpracował z polskimi mediami, relacjonując sytuację na Białorusi. Za krytyczne wypowiedzi na temat Łukaszenki trafiał do aresztu i stawał przed sądem. Został zatrzymany przez białoruski reżim 25 marca 2021 r. i od tamtej pory przebywał za kratami. 8 lutego 2023 r. Poczobuta skazano na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za „wzniecanie nienawiści” oraz „wezwania do działań przeciwko bezpieczeństwu państwa”. Białoruski Sąd Najwyższy odrzucił apelację.

Dziennikarz przebywał w kolonii karnej w Nowopołocku na północy Białorusi. Organizacje praw człowieka uznały Poczobuta za więźnia politycznego. Polskie władze domagały się uwolnienia go i oczyszczenia z politycznie motywowanych, nieprawdziwych zarzutów.

Źródło:

PAP

Autor:

RDC /ED

Kategorie: