Wiadomości
Udostępnij:
Ponad 50 milionów złotych długu. Jaka będzie przyszłość szpitala w Mińsku?
-
22.07.2025 20:09
-
Aktualizacja: 06:11 23.07.2025
SP ZOZ w Mińsku Mazowieckim boryka się z problemami finansowymi – klinika ma ponad 50 milionów złotych długu. Jak mówi dyrektor placówki Artur Więckowski, rozwiązaniem w sytuacji, która znacznie pogorszyła się podczas pandemii, może być specjalny plan naprawczy opracowany przez ekspertów. – Oczywiście nad tym pracujemy. To jest proces długotrwały, rozłożony na wiele miesięcy, bo sytuacja jest poważna – wyjaśnia.
Ponad 50 milionów złotych długu i blisko 6 milionów złotych zaległości na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych – szpital w Mińsku boryka się z poważnymi problemami finansowymi.
Szpital rozważa nawet zamknięcie oddziału chirurgii. Jak wyjaśnia miński starosta Remigiusz Górniak, zadłużenie znacząco wzrosło podczas pandemii.
– To zadłużenie zaczęło narastać w okresie pandemii, kiedy szpital właściwie zawiesił działalność. To jest też po stronie zarządzania szpitalem, niedoszacowania usług, które są refundowane przez NFZ. W tej chwili efektem jest to, że dług szpitala osiągnął wartość około 50 milionów złotych. Jest to bardzo duża kwota, która stawia pod znakiem zapytania przyszłość naszego szpitala – mówi Górniak.
Ratunkiem dla kliniki ma być rozwiązanie zaproponowane przez byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, który pokieruje zespołem ekspertów mających opracować plan naprawczy. Jak zdradza dyrektor kliniki Artur Więckowski, pierwsze pomysły już się pojawiły.
– Jest plan i cieszymy się z tego, że nie trzeba będzie zamykać żadnego oddziału i szpitala, w ogóle ograniczać jego działalności. Nawet pojawiają się pomysły na jego rozwój i na to, w jakim kierunku powinniśmy zmierzać i jakich zmian dokonywać. Oczywiście nad tym pracujemy. To jest proces długotrwały, rozłożony na wiele miesięcy, bo sytuacja jest poważna. Wynika to z tego, że szpital musiał zaciągnąć zobowiązania, aby pokryć braki płynności finansowej – wyjaśnia dyrektor.
Więckowski dodaje, że program naprawczy szpitala potrwa co najmniej kilka lat. Podkreśla też, że w podobnej sytuacji znajduje się większość szpitali powiatowych.
– Nie jest problemem samo zadłużenie, problemem jest to, że nie mamy płynności. I to jest ten kłopot, z którym mierzy się dzisiaj tak naprawdę około 90% szpitali powiatowych. Ponad 92% szpitali powiatowych miało straty za ubiegły rok. To znaczy, że nasze procedury są niedofinansowane, że nasze procedury są źle oszacowane.
Obecnie szpital nie planuje zamykania oddziałów, ale ograniczona zostanie liczba miejsc dla pacjentów. Pierwsze działania mają zostać podjęte pod koniec sierpnia.
Czytaj też: Kładka nad Wołoską znika z krajobrazu Mokotowa. Co na to mieszkańcy?
Źródło:
Autor:
Olga Kwaśniewska/OW
Kategorie: