Wiadomości
Udostępnij:
Co z kamizelkami nożoodpornymi dla ratowników medycznych? „Nikt nie będzie chciał ich nosić”
-
03.07.2025 09:37
-
Aktualizacja: 13:33 03.07.2025
Nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle kamizelki nożoodporne trafią do ratowników medycznych. Od 1 lipca miałby być one na wyposażeniu załóg karetek, tymczasem sami zainteresowani zgłaszali do resortu zdrowia wątpliwości. – Jeżeli będą na pokładzie karetki kamizelki, może ktoś będzie chciał je sobie użyć, ale w praktyce to będzie wyglądało całkiem inaczej – mówi szef siedleckiego „Meditransu” Leszek Szpakowski.
Kamizelki nożoodporne dla ratowników medycznych wciąż w fazie konsultacji. Tymczasem zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami ministerstw zdrowia oraz spraw wewnętrznych i administracji miały one służyć medykom już od 1 lipca. Tak się jednak nie stało.
– Nie jest to takie proste zakupienie takiej kamizelki, jaką my byśmy chcieli, bo takiej kamizelki w Polsce nie ma. Trzeba byłoby stworzyć od nowa taki projekt. Ta kamizelka miała być noszona pod odzież, żeby była mało widoczna. To są materiały, które mają swoją ważność, a jak są już zeskładowane, to po prostu niszczeją. Koszt takiej kamizelki wynosi od tysiąca, dwóch do nawet dwunastu tysięcy za sztukę – mówi przewodniczący zarządu krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych Piotr Dymon.
Co więcej, sami ratownicy obawiają się, że takie kamizelki niczego nie zmienią.
– Wolałbym, żeby zostało zaostrzone prawo, niż żeby nam dali kamizelki w takiej formie, w jakiej planuje Ministerstwo Zdrowia, bo na chwilę obecną rozporządzenie wisi, jest w trakcie konsultacji, które miały się skończyć trzy tygodnie temu, żeby one weszły od 1 lipca. Nie wiadomo, kto je ma kupić, czy dysponent, czy ministerstwo. Obstawiam, że to będzie tak skonstruowane rozporządzenie, że będzie jako obowiązkowe wyposażenie karetki, które mają kupić dysponenci – dodaje Dymon.
Praktyka inna niż rzeczywistość
Wprowadzenia obowiązku noszenia kamizelek przez ratowników nie widzi szef siedleckiego „Meditransu” Leszek Szpakowski.
– Nie wyobrażam sobie, żeby wdrożono przepis o obowiązkowym noszeniu, bo to będzie przepis martwy. Mówiąc krótko, ja z ratownikami rozmawiam na co dzień. Większość z nich nie chce tego. Jeżeli będą na pokładzie karetki kamizelki, może ktoś będzie chciał je sobie użyć, ale w praktyce to będzie wyglądało całkiem inaczej – mówi.
W podobnym tonie wypowiada się Dymon. – Jeżeli nie będzie w rozporządzeniu jakiegoś przepisu prawnego, który tak jak buty robocze czy odzież robocza, zakłada obowiązek noszenia, to te kamizelki mogą skończyć tak jak kaski ochronne, które jeżdżą w karetkach i niszczeją, bo nikt ich nie używa – zauważa.
Prace nad zmianami trwają od stycznia, rozpoczęły się po tragicznej śmierci ratownika medycznego w Siedlcach.
– Ja tutaj chyba będę wyrazicielem większości środowiska ratownictwa medycznego, że nikt do nikogo żalu nie ma, bo to nie jest łatwa sprawa. To nie jest projekt, który gdziekolwiek na świecie jest wdrożony w stu procentach i do końca nie wiemy, jakie będą efekty tego projektu, więc spokojnie czekamy – dodaje Szpakowski.
Mazowiecki konsultant ds. medycyny ratunkowej Mariusz Mioduski dodaje, że przygotowanie przepisów wciąż trwa.
– Jest to element pewnego cyklu przygotowań do zapewnienia optymalnych warunków bezpieczeństwa. Jak widać, niektóre przepisy jeszcze wciąż są martwe, więc certyfikacja pewnych urządzeń, które mają służyć do ochrony osobistej, również ratowników medycznych w zespołach ratownictwa medycznego, to jest pewien proces – mówi.
W Siedlcach w styczniu tego roku od ciosu nożem zadanego przez pijanego pacjenta zginął 64-letni ratownik medyczny. Sprawca Adam Cz. przebywa w areszcie, grozi mu dożywocie.
Zdaniem ratowników najlepszym rozwiązaniem jest zaostrzenie prawa i kar za atak na medyków, do tego – edukacja i profilaktyka oraz inwestycja w szkolenie z samoobrony i wyposażenie ratowników m.in. w gaz pieprzowy.
Czytaj też: Co ze śledztwem ws. epidemii ptasiej grypy na Mazowszu? „Prawda należy się podatnikom”
Źródło:
Autor:
Olga Kwaśniewska/PA
Kategorie: