Alfred Wierusz-Kowalski jest malarzem rozpoznawalnym m.in. dzięki swoim pełnym dynamizmu scenom rodzajowym, ale także dzięki obecności na jego płótnach wilków. Zwierzęta te, w mniemaniu artysty groźne, na obrazach nie rozszarpują człowieka czy koni, ale atakują, dążą, są w ciągłym ruchu. Na pewnym etapie twórczości A. Wierusz-Kowalskiego stają się spokojniejsze, samotne, widzimy je w przyrodzie, jak wędrują samotnie.
Inny wielki artysta polski, Jan Matejko inspiruje malarza i rysownika współczesnego, Marcina Maciejowskiego, który w swoich pracach (rysunkach głównie), tak jak mistrz przed wielu laty, portretuje swoich znajomych, przyjaciół. A na dodatek, ożywia wawelskie głowy z plafonu zamkowego, każąc im ze sobą lub z innymi rozmawiać.
I wreszcie, dwóch innych artystów na początku XX wieku podejmuje prace w prowincjonalnym kościele na Mazowszu, ale jednak nie byle jakim, bo znajdującym się w Księstwie Łowickim, gdzie w życiu i sztuce dominuje tzw. ludowszczyzna…
Wspólnych wątków, powiązań personalnych, ale i bardziej merytorycznych znajdziemy więcej. Gdzie? - naturalnie w bieżącym numerze kwartalnika popularno-naukowego „Spotkania z Zabytkami”, wydawanego przez Narodowy Instytut Dziedzictwa (NID), o zawartości którego opowiada w programie Marcin Pieszczyk, jego redaktor naczelny.