Rody i Rodziny Mazowsza

Wodiczkowie, kapelmistrzowie i dyrygenci

  • Piotr Szymon Łoś

  • 26.07.2026
  • 52 min 34 s

Krótki opis odcinka

Historia polskich rodzin jest częścią nie tylko dziejów narodu i kraju, ale jej znaczenie można szczególnie zauważyć w społecznościach lokalnych. Pamięć o nich buduje bowiem tożsamość małych Ojczyzn. Czasami jest tak, że losami kolejnych pokoleń są zainteresowani członkowie tychże rodzin, ale równie często, pochłonięci bieżącym życiem, nie zajmują się oni tym w ogóle. Może więcej szczęścia więc mają te familie, których działalność zawodowa, artystyczna, społeczna czy wszelka – publiczna, wznosi się ponad przeciętność. U naukowców, regionalistów czy miłośników – amatorów, można zauważyć też zainteresowanie konkretną, jedną osobą, której osobista historia splata się z tą „wielką” historią, co skutkuje tym, że możemy o nich przeczytać w encyklopediach, biogramach itd. Gdy sięga się jednak głębiej, okazuje się, że nie tylko rodzinny luminarz jest ważny, ale niemal w każdej generacji, można znaleźć coś, co zasługuje na uwagę. Czy rodziną Wodiczków byłby ktoś zaciekawiony, gdyby nie jej główny reprezentant, Bohdan Wodiczko (1911-1985), światowej sławy dyrygent? Jego losy i zasługi na polu artystycznym, są częścią narodowej kultury. Przodkowie zaś, choć też należeli do uzdolnionych artystycznie, prawdopodobnie zginęliby w „pomroku dziejów”.   Pierwszy z tej rodziny, Wacław Wodiczko (1857-1942), będąc wykształconym muzycznie Czechem, został zaproszony do Zwierzyńca k. Zamościa przez rodzinę największych w Polsce właścicieli ziemskich – ordynatów Zamoyskich. Był dyrygentem i prowadzącym (w randze oficera) orkiestry wojskowe na Węgrzech i w Rosji i w tym fachu pracował u Zamoyskich. Był dwukrotnie żonaty: 1° z Anną z Felklów, a po jej śmierci - 2° z Anną z Topczyńskich, którą jako 27-letni wdowiec poślubił już w Zamościu. Z pierwszego małżeństwa miał on syna Franciszka (1882-1950), którego potomstwo (sześcioro dzieci, z których dorosłości dożyło pięcioro) to bohaterowie tej sagi.   Franciszek należał do nietuzinkowych postaci: ukończył Gimnazjum Państwowe w Suwałkach (w latach 1890-1900) i klasę skrzypiec w warszawskim Instytucie Muzycznym. […] był […]: kolejarzem, działaczem społecznym, członkiem zarządu w Lidze Morskiej i Kolonialnej, sołtysem w Jabłonnie, opiekunem społecznym i organizatorem życia publicznego, strażakiem i członkiem zarządu Ochotniczej Straży Pożarnej w Wołominie, kapelmistrzem i nauczycielem muzyki w warszawskich szkołach, komisarzem spisowym i wreszcie urzędnikiem oraz członkiem zarządu miejskiego w Wołominie (pracował w referacie gospodarki komunalnej i USC). Franciszek Wodiczko zmarł 17 grudnia 1950 r. w Wołominie, w wieku 68 lat [D. Michalik, „Rodzina Wodiczków”, źródło: fundacjaoda.pl]. To właśnie Franciszek, mający za sobą różnorodne doświadczenia zawodowe oraz społeczne, w 1935 roku zamieszkał wraz z rodziną w Wołominie. Kupił willę „Stasin”, stanowiącą przykład letniskowej zabudowy Wołominka. Obszar ten, należący do Gustawa Granzowa, był – przykładem Henryka Woyciechowskiego po drugiej stronie torów kolejowych – parcelowany, a na dużych działkach osiedlali się przedstawiciele zazwyczaj inteligencji, szukający pośród wołomińskich sosen spokojnego, z początku tylko porą letnią, rodzinnego życia.   Jednym z dzieci Franciszka i jego żony, Anny z Gosławskich, był ww. Bohdan Wodiczko,  który naturalnie umiejętności artystyczne i miłość do muzyki, wyniósł z domu. Osiągając wybitną pozycję w świecie muzyki klasycznej jako dyrygent, nie zapominał o Wołominie, w którym mieszkali na stałe rodzice, a po śmierci ojca Franciszka, przez 21 lat była tu jeszcze matka. Życie zawodowe, związki małżeńskie oraz losy wojenne sprawiły, że wołomiński dom, choć będący w sercach, stał się rzeczywiście (zgodnie z pierwotnym planem) siedliskiem wakacyjnym. Niemniej, sąsiedzi zapamiętali doskonale tę kulturalną rodzinę (wraz z nienagannymi manierami Franciszka), która, gdy się zbierała w swej willi, lubiła grać na różnych instrumentach.   Te wspomnienia sąsiadów weszły też do jednych z pierwszych relacji historycznych, dotyczących Wodiczków w Wołominie, które po 2000. roku, zaczęła gromadzić nowa właścicielka tejże posesji. Zniszczony, potem opuszczony dom bowiem, Wodiczkowie zdecydowali się sprzedać. Nabywczyni, choć początkowo myślała o tym miejscu jako o siedzibie swej firmy, szybko zorientowała się, że kupiła dom z duszą, którego historia powinna zostać zapisana. Z konieczności technicznej zburzona willa, ustąpiła miejsca nowemu budynkowi, w którym znalazły się pomieszczenia na salon, poświęcony nie tylko Bohdanowi, ale całej rodzinie Wodiczków.   Czym jest Izba Muzealna Wodiczków, dlaczego powstała Fundacja „Oda”, ale przede wszystkim o ciekawych dziejach rodu Wodiczków, w programie opowiada założycielka i prowadząca Izbę, Danuta Michalik. Więcej: http://fundacjaoda.pl      

Opis odcinka

Historia polskich rodzin jest częścią nie tylko dziejów narodu i kraju, ale jej znaczenie można szczególnie zauważyć w społecznościach lokalnych. Pamięć o nich buduje bowiem tożsamość małych Ojczyzn. Czasami jest tak, że losami kolejnych pokoleń są zainteresowani członkowie tychże rodzin, ale równie często, pochłonięci bieżącym życiem, nie zajmują się oni tym w ogóle. Może więcej szczęścia więc mają te familie, których działalność zawodowa, artystyczna, społeczna czy wszelka – publiczna, wznosi się ponad przeciętność.

U naukowców, regionalistów czy miłośników – amatorów, można zauważyć też zainteresowanie konkretną, jedną osobą, której osobista historia splata się z tą „wielką” historią, co skutkuje tym, że możemy o nich przeczytać w encyklopediach, biogramach itd. Gdy sięga się jednak głębiej, okazuje się, że nie tylko rodzinny luminarz jest ważny, ale niemal w każdej generacji, można znaleźć coś, co zasługuje na uwagę.

Czy rodziną Wodiczków byłby ktoś zaciekawiony, gdyby nie jej główny reprezentant, Bohdan Wodiczko (1911-1985), światowej sławy dyrygent? Jego losy i zasługi na polu artystycznym, są częścią narodowej kultury. Przodkowie zaś, choć też należeli do uzdolnionych artystycznie, prawdopodobnie zginęliby w „pomroku dziejów”.

 

Pierwszy z tej rodziny, Wacław Wodiczko (1857-1942), będąc wykształconym muzycznie Czechem, został zaproszony do Zwierzyńca k. Zamościa przez rodzinę największych w Polsce właścicieli ziemskich – ordynatów Zamoyskich. Był dyrygentem i prowadzącym (w randze oficera) orkiestry wojskowe na Węgrzech i w Rosji i w tym fachu pracował u Zamoyskich.

Był dwukrotnie żonaty: 1° z Anną z Felklów, a po jej śmierci - 2° z Anną z Topczyńskich, którą jako 27-letni wdowiec poślubił już w Zamościu. Z pierwszego małżeństwa miał on syna Franciszka (1882-1950), którego potomstwo (sześcioro dzieci, z których dorosłości dożyło pięcioro) to bohaterowie tej sagi.  

Franciszek należał do nietuzinkowych postaci: ukończył Gimnazjum Państwowe w Suwałkach (w latach 1890-1900) i klasę skrzypiec w warszawskim Instytucie Muzycznym. […] był […]: kolejarzem, działaczem społecznym, członkiem zarządu w Lidze Morskiej i Kolonialnej, sołtysem w Jabłonnie, opiekunem społecznym i organizatorem życia publicznego, strażakiem i członkiem zarządu Ochotniczej Straży Pożarnej w Wołominie, kapelmistrzem i nauczycielem muzyki w warszawskich szkołach, komisarzem spisowym i wreszcie urzędnikiem oraz członkiem zarządu miejskiego w Wołominie (pracował w referacie gospodarki komunalnej i USC). Franciszek Wodiczko zmarł 17 grudnia 1950 r. w Wołominie, w wieku 68 lat [D. Michalik, „Rodzina Wodiczków”, źródło: fundacjaoda.pl].

To właśnie Franciszek, mający za sobą różnorodne doświadczenia zawodowe oraz społeczne, w 1935 roku zamieszkał wraz z rodziną w Wołominie. Kupił willę „Stasin”, stanowiącą przykład letniskowej zabudowy Wołominka. Obszar ten, należący do Gustawa Granzowa, był – przykładem Henryka Woyciechowskiego po drugiej stronie torów kolejowych – parcelowany, a na dużych działkach osiedlali się przedstawiciele zazwyczaj inteligencji, szukający pośród wołomińskich sosen spokojnego, z początku tylko porą letnią, rodzinnego życia.

 

Jednym z dzieci Franciszka i jego żony, Anny z Gosławskich, był ww. Bohdan Wodiczko,  który naturalnie umiejętności artystyczne i miłość do muzyki, wyniósł z domu. Osiągając wybitną pozycję w świecie muzyki klasycznej jako dyrygent, nie zapominał o Wołominie, w którym mieszkali na stałe rodzice, a po śmierci ojca Franciszka, przez 21 lat była tu jeszcze matka. Życie zawodowe, związki małżeńskie oraz losy wojenne sprawiły, że wołomiński dom, choć będący w sercach, stał się rzeczywiście (zgodnie z pierwotnym planem) siedliskiem wakacyjnym. Niemniej, sąsiedzi zapamiętali doskonale tę kulturalną rodzinę (wraz z nienagannymi manierami Franciszka), która, gdy się zbierała w swej willi, lubiła grać na różnych instrumentach.

 

Te wspomnienia sąsiadów weszły też do jednych z pierwszych relacji historycznych, dotyczących Wodiczków w Wołominie, które po 2000. roku, zaczęła gromadzić nowa właścicielka tejże posesji. Zniszczony, potem opuszczony dom bowiem, Wodiczkowie zdecydowali się sprzedać. Nabywczyni, choć początkowo myślała o tym miejscu jako o siedzibie swej firmy, szybko zorientowała się, że kupiła dom z duszą, którego historia powinna zostać zapisana. Z konieczności technicznej zburzona willa, ustąpiła miejsca nowemu budynkowi, w którym znalazły się pomieszczenia na salon, poświęcony nie tylko Bohdanowi, ale całej rodzinie Wodiczków.

 

Czym jest Izba Muzealna Wodiczków, dlaczego powstała Fundacja „Oda”, ale przede wszystkim o ciekawych dziejach rodu Wodiczków, w programie opowiada założycielka i prowadząca Izbę, Danuta Michalik.

Więcej: http://fundacjaoda.pl      

Przejdź do galerii

Kategorie:

OGÓLNY OPIS PODCASTU

Rody i Rodziny Mazowsza

Mamy w Polsce i na Mazowszu całą mozaikę rodzin. Są rody wielkie, możne i zasłużone, które przez wieki miały znaczenie polityczne, wsławiały się mecenatem kulturalnym i szeroką działalnością filantropijną. O wszystkich tych rodach staramy się mówić w tej audycji, najczęściej z udziałem ich członków lub z pomocą historyków.

Odcinki podcastu (535)

  • Właściciele Sokołowa Podlaskiego, miasta prywatnego, cz. 2

    • 09.08.2026

    • 36 min 43 s

  • Właściciele Sokołowa Podlaskiego, miasta prywatnego, cz. 1

    • 02.08.2026

    • 37 min 39 s

  • Teraz odtwarzane

    Wodiczkowie, kapelmistrzowie i dyrygenci

    • 26.07.2026

    • 52 min 34 s

    • Odtwarzam
  • Powrót Ziemian. Przykład Guzowa.

    • 12.07.2026

    • 58 min 40 s

  • Zawiszowie z Goszyc, cz. 2

    • 05.07.2026

    • 01 godz 01 min 40 s

  • Zawiszowie z Goszyc, cz. 1

    • 28.06.2026

    • 01 godz 00 min 43 s

  • Chorinowie: dr Franciszek Chorin i jego potomkowie

    • 21.06.2026

    • 52 min 25 s

  • Okolscy - z Wołynia do Warszawy

    • 19.06.2025

    • 51 min 49 s

  • Kaczorowscy z Przeczycy

    • 15.06.2025

    • 58 min 26 s

  • Libiszowscy i Armacińscy z Sosnowicy, cz. 2

    • 11.05.2025

    • 41 min 18 s

1
2
3
...
52
53
54